w , ,

Szkoły wylęgarnią koronawirusa!

szkoły

Eksperci z ICM Uniwersytetu Warszawskiego już wcześniej przewidywali czarny scenariusz dotyczący wzrostu zakażeń. Zdaniem naukowców duża część zachorowań pochodzi od dzieci uczących się w szkołach.

Padł rekord zakażeń, ponad 3 tys. stwierdzonych przypadków. A badacze z Zespołu Modelu Epidemiologicznego ICM Uniwersytetu Warszawskiego wskazują, że ta liczba w rzeczywistości jest znacznie wyższa. Jak przekonują, zakażeń może być nawet 10 razy więcej niż pokazują oficjalne dane. Dr Jakub Zieliński mówi:

„Tracimy w tej chwili trochę kontrolę nad rozwojem epidemii. W dwóch na trzy przypadki nie znamy źródła zakażenia chorego. Wiemy jednak, że w dużej mierze są nimi dzieci w szkołach.”

Zobacz także:  Morderstwo w Brzozowie. Janusz F. poszukiwany

Doktor już wcześniej wróżył scenariusz dotyczący wzrostu zachorowań, podkreślając, że istotnym czynnikiem przyspieszenia rozwoju pandemii będą szkoły. –

„Szkoły są o tyle groźnym miejscem, że nauczyciele mają kontakt z wieloma uczniami i pracownikami. To można ograniczyć w przedszkolach czy klasach 1-3. Z reguły takie dzieci mają jednego nauczyciela i jedną salę lekcyjną. Na dobrą sprawę nie muszą się przemieszczać, ale w starszych klasach wygląda to już zgoła inaczej.”

Zobacz także:  Koronawirus. Powiat białostocki w czerwonej strefie

Te słowa nie minęły się z prawdą, ponieważ z modelu opracowanego przez ICM wynika, że to dzieci są głównej mierze czynnikiem rozprzestrzeniania się koronawirusa. Zieliński dodaje:

„Mamy rozproszone w naszym modelu ludziki – ponad 30 mln. Odwzorowują one zagęszczenie ludności w Polsce. Śledzimy poruszanie się ich w modelu. Wiemy, ile w gminach jest szkół. Nasz model pokazuje, że szkoły są tak naprawdę złośliwymi ogniskami.”

Najmądrzejsze psy

Najmądrzejsze psy na świecie! 10 ras psów

Rodzina Lewandowskich.

Narodziny dzieci gwiazd – sprawdź, które polskie gwiazdy zostały rodzicami w 2020 roku