w

Lampka wina do obiadu po sześćdziesiątce. Badanie 135 tysięcy seniorów nie znalazło w niej żadnej ochrony

Starszy mężczyzna z kieliszkiem czerwonego wina w ogrodzie
Fot. Mario Amé / Pexels

Lampka czerwonego wina do niedzielnego obiadu, „bo dobre na serce”. Piwo do meczu, kieliszek nalewki „na trawienie”. Wiele osób po sześćdziesiątce traktuje niewielkie ilości alkoholu jak coś neutralnego albo wręcz zdrowego. Hiszpańscy naukowcy przeanalizowali losy ponad 135 tysięcy seniorów obserwowanych przez 12 lat i nie znaleźli na to dowodów. Wręcz przeciwnie: już picie uznawane za „niskiego ryzyka” wiązało się z częstszymi zgonami z powodu nowotworów. Do wyników badania wracają w ostatnich dniach polskie media, więc sprawdziliśmy, co dokładnie pokazało i co oznacza dla osób, które lubią czasem wypić kieliszek. 🍷

📌 W skrócie

  • Badanie z JAMA Network Open objęło 135 103 osoby w wieku 60 lat i więcej, które piły alkohol. Obserwacja trwała średnio 12,4 roku.
  • W porównaniu z piciem okazjonalnym nawet picie „niskiego ryzyka” wiązało się z o 11 procent wyższym ryzykiem zgonu z powodu raka.
  • Przy piciu wysokiego ryzyka ryzyko zgonu z powodu raka rosło o 39 procent, a z jakiejkolwiek przyczyny o 33 procent.
  • Najbardziej narażeni byli seniorzy schorowani lub słabsi oraz żyjący w gorszych warunkach materialnych.
  • Żadnej ochronnej korzyści małych dawek alkoholu badacze nie wykryli.
  • Po 60. roku życia ten sam kieliszek działa mocniej: w ciele jest mniej wody, wątroba pracuje wolniej, a w apteczce przybywa leków.

Badanie w liczbach

135 103
pijących seniorów w wieku 60+ z UK Biobank
15 833
zgonów w czasie obserwacji
7 871
z nich spowodowały nowotwory
+11%
ryzyka zgonu z powodu raka już przy piciu „niskiego ryzyka”

🔬 Kogo i jak długo badano

Zespół z Universidad Autónoma de Madrid, kierowany przez dr Rosario Ortolá, sięgnął po dane brytyjskiego UK Biobank. To jeden z największych na świecie zbiorów informacji o zdrowiu, stylu życia i genach mieszkańców Wielkiej Brytanii. Do analizy trafiły wyłącznie osoby, które w chwili rozpoczęcia badania miały co najmniej 60 lat i piły alkohol. Mediana wieku wynosiła 64 lata, a kobiety stanowiły równo połowę grupy.

Uczestnicy szczegółowo opisali, co i ile piją: piwo, wino białe, czerwone, wzmacniane i alkohole mocne. Na tej podstawie badacze policzyli, ile gramów czystego alkoholu przypada średnio na dzień, i podzielili wszystkich na cztery grupy. Następnie przez średnio 12,4 roku śledzili akty zgonu w państwowych rejestrach. W tym czasie zmarło 15 833 osoby, w tym 7871 z powodu nowotworów i 3215 z powodu chorób serca i naczyń.

Ważny szczegół metodologiczny: z analizy wyłączono zgony z pierwszych dwóch lat obserwacji. Chodziło o to, by nie liczyć osób, które ograniczyły picie, bo już były ciężko chore. Wyniki skorygowano też o palenie, dietę, aktywność fizyczną, masę ciała i wiele innych czynników.

🍺 Wzorzec piciaKobietyMężczyźniW praktyce
Okazjonalnydo 2,86 g dzienniedo 2,86 g dziennieokoło 2 porcji w tygodniu
Niskiego ryzykado 10 g dzienniedo 20 g dzienniekobieta: do 1 porcji dziennie, np. 100 ml wina
Umiarkowanego ryzyka10-20 g dziennie20-40 g dzienniemężczyzna: 1-2 duże piwa dziennie
Wysokiego ryzykaponad 20 g dziennieponad 40 g dzienniemężczyzna: ponad 2 duże piwa dziennie

📊 Co wyszło: rak na pierwszym planie

Punktem odniesienia byli seniorzy, którzy piją tylko od święta. W porównaniu z nimi wyniki ułożyły się w czytelną drabinkę: im więcej alkoholu, tym wyższe ryzyko. Najmocniej i najwcześniej odbijało się to na zgonach z powodu nowotworów.

  • Picie niskiego ryzyka: o 11 procent wyższe ryzyko zgonu z powodu raka. Na ogólną śmiertelność nie miało już wyraźnego wpływu.
  • Picie umiarkowanego ryzyka: o 15 procent wyższe ryzyko zgonu z powodu raka i o 10 procent wyższe ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny.
  • Picie wysokiego ryzyka: o 39 procent wyższe ryzyko zgonu z powodu raka, o 21 procent z powodu chorób sercowo-naczyniowych i o 33 procent z jakiejkolwiek przyczyny.
Infografika: ryzyko zgonu z powodu raka u osób po 60. roku życia rośnie o 11, 15 i 39 procent zależnie od ilości wypijanego alkoholu, badanie 135 tysięcy osób

„Nie znaleźliśmy niczego, co wskazywałoby na korzystny związek między niewielkim spożyciem alkoholu a ryzykiem zgonu”, podsumowała dr Ortolá. Jej zespół zwraca uwagę, że to właśnie nowotwory są tu kluczowe. Alkohol jest uznany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem za czynnik rakotwórczy z grupy 1, tej samej co dym tytoniowy i azbest. Zwiększa ryzyko co najmniej siedmiu nowotworów: jamy ustnej, gardła, krtani, przełyku, wątroby, piersi oraz raka jelita grubego. W organizmie etanol zamienia się w aldehyd octowy, który uszkadza DNA i utrudnia jego naprawę.

⚖️ Kto płaci najwyższą cenę

Najciekawsza część badania dotyczy tego, u kogo alkohol szkodzi najbardziej. Autorzy podzielili uczestników według dwóch kryteriów. Pierwszym był wskaźnik kruchości, czyli liczba chorób, dolegliwości i ograniczeń sprawności. Drugim był wskaźnik zamożności okolicy, w której ktoś mieszka.

👤 Grupa seniorówPicie niskiego ryzykaPicie umiarkowanego ryzyka
💪 Zdrowsi i lepiej sytuowanibrak istotnego związkubrak istotnego związku
🩺 Schorowani, słabsirak: +15%rak: +19%, wszystkie przyczyny: +10%
🏚️ W gorszej sytuacji materialnejrak: +25%, wszystkie przyczyny: +14%rak: +36%, wszystkie przyczyny: +17%

U seniorów w dobrej formie i dobrej sytuacji materialnej niewielkie picie nie dawało w tym badaniu mierzalnego efektu. Ale takiej grupy nie można uznać za normę, bo po sześćdziesiątce większość osób ma już przynajmniej jedną przewlekłą chorobę. Badacze tłumaczą, że ludzie schorowani częściej przyjmują leki wchodzące w interakcje z alkoholem i gorzej go tolerują. Z kolei uboższe otoczenie oznacza zwykle trudniejszy dostęp do profilaktyki, gorszą dietę i więcej stresu, a alkohol dokłada się do tych obciążeń.

🍷 A co z winem do obiadu?

To fragment, który część mediów przedstawiła jako „dobrą wiadomość”, więc warto przeczytać go uważnie. Osoby, które piły głównie wino (ponad 80 procent spożywanego alkoholu) albo wyłącznie do posiłków, miały nieco niższe ryzyko zgonu niż inni pijący tę samą ilość. Efekt był niewielki, widoczny głównie przy nowotworach i tylko w grupach z czynnikami ryzyka. Częściowo „łagodził” szkody wynikające z picia, ale ich nie usuwał.

Sami autorzy przestrzegają przed wyciąganiem z tego wniosku, że wino chroni. Ich zdaniem obserwacja może wynikać z tego, że osoby pijące wino do jedzenia mają po prostu zdrowszy styl życia. Inne możliwe wyjaśnienia to wolniejsze wchłanianie alkoholu, gdy żołądek jest pełny, lub działanie innych niż alkohol składników napoju. Słynny „paradoks francuski”, czyli przekonanie, że czerwone wino chroni serce, w tym badaniu się nie potwierdził.

⚠️ Dlaczego kiedyś mówiono, że trochę alkoholu pomaga: starsze badania porównywały pijących umiarkowanie z abstynentami. Tyle że w grupie niepijących było wiele osób, które przestały pić z powodu choroby albo dawnych problemów z alkoholem. To sztucznie zawyżało ich śmiertelność i tworzyło złudzenie, że lampka wina „chroni”. Gdy w 2023 roku w JAMA Network Open przeanalizowano 107 badań z udziałem ponad 4,8 miliona osób i poprawiono ten błąd, ochronny efekt małych dawek zniknął.

🧓 Dlaczego po sześćdziesiątce ten sam kieliszek działa mocniej

Wiele osób zauważa, że „głowa już nie ta” i po dwóch kieliszkach czuje się tak, jak kiedyś po czterech. To nie wrażenie. Organizm seniora przetwarza alkohol inaczej, a amerykański Narodowy Instytut ds. Nadużywania Alkoholu i Alkoholizmu (NIAAA) wymienia kilka powodów.

Infografika: sześć powodów, dla których alkohol działa silniej na organizm po 60. roku życia, mniej wody w ciele, wolniejsza wątroba, leki, upadki, sen, pamięć
  • Mniej wody, więcej promili. Z wiekiem ubywa mięśni, a w nich jest najwięcej wody. Alkohol rozcieńcza się w mniejszej objętości, więc z tej samej porcji robi się wyższe stężenie we krwi.
  • Wolniejszy metabolizm. Wątroba wolniej rozkłada zarówno etanol, jak i wiele leków. Na przykład popularny diazepam z wiekiem metabolizowany jest coraz wolniej, więc okno, w którym może zadziałać razem z alkoholem, się wydłuża.
  • Równowaga i upadki. Alkohol mocniej zaburza koordynację u starszych osób. Przy kościach osłabionych przez osteoporozę jeden upadek w łazience może oznaczać złamanie szyjki kości udowej.
  • Serce i ciśnienie. Regularne picie podnosi ciśnienie tętnicze i sprzyja zaburzeniom rytmu. Szczególnie dobrze udokumentowany jest jego związek z migotaniem przedsionków, które z kolei kilkukrotnie zwiększa ryzyko udaru.
  • Sen i pamięć. Alkohol ułatwia zaśnięcie, ale rozbija drugą połowę nocy. Nadużywany przyspiesza też pogarszanie się funkcji poznawczych i może nasilać objawy otępienia.

💊 Alkohol i leki: najczęstsze niebezpieczne połączenia

Seniorzy przyjmują najwięcej leków ze wszystkich grup wiekowych, a lista tych, które źle znoszą towarzystwo alkoholu, jest długa. Badacze z amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) wyliczyli, że wśród osób po 65. roku życia, które piją, blisko 8 na 10 przyjmuje też leki mogące wchodzić z alkoholem w interakcje.

💊 Grupa lekówCo może się stać po alkoholu
Nasenne i uspokajające (np. benzodiazepiny)silna senność, spowolnienie oddechu, zaburzenia równowagi i upadki
Na nadciśnieniegwałtowny spadek ciśnienia przy wstawaniu, zawroty głowy, omdlenia
Przeciwcukrzycowe (np. pochodne sulfonylomocznika, insulina)niebezpieczny spadek cukru, który łatwo pomylić z upojeniem
Przeciwzakrzepowe (np. warfaryna)wahania krzepliwości krwi i większe ryzyko krwawień
Przeciwbólowe (paracetamol, ibuprofen, aspiryna)obciążenie wątroby lub krwawienia z przewodu pokarmowego
Przeciwdepresyjne i przeciwpsychotycznenasilona senność, pogorszenie nastroju i koncentracji

💡 Prosty krok: przy kolejnej wizycie w aptece albo u lekarza rodzinnego zapytaj wprost, czy któryś z twoich leków „gryzie się” z alkoholem. Ulotka bywa nieczytelna, a farmaceuta sprawdzi to w minutę, zwłaszcza gdy przyjmujesz kilka preparatów jednocześnie.

🥃 Ile to właściwie jest „porcja”

Gramy czystego alkoholu niewiele mówią przy stole. W Polsce za porcję standardową przyjmuje się 10 gramów czystego etanolu. Tak wygląda to w praktyce:

🍻 NapójIlośćCzysty alkohol
Piwo 5%mała szklanka 250 mlok. 10 g (1 porcja)
Piwo 5%puszka lub butelka 500 mlok. 20 g (2 porcje)
Wino 12%lampka 150 mlok. 14 g (1,5 porcji)
Wódka 40%kieliszek 30 mlok. 10 g (1 porcja)
Nalewka 30%kieliszek 50 mlok. 12 g (1 porcja z hakiem)

Wychodzi więc, że kobieta, która codziennie wypija jedną zwykłą lampkę wina, przekracza już granicę tego, co hiszpańscy badacze nazwali piciem niskiego ryzyka, i trafia do grupy umiarkowanego ryzyka. A tam ryzyko zgonu z powodu raka było o 15 procent wyższe. Mężczyzna, który do kolacji wypija dwa piwa z butelki, też mieści się w grupie umiarkowanego ryzyka.

🌍 Co mówią instytucje zdrowia

Wyniki z UK Biobank wpisują się w kierunek, w którym od kilku lat zmierzają oficjalne zalecenia. Światowa Organizacja Zdrowia w 2023 roku ogłosiła na łamach „The Lancet Public Health”, że nie istnieje bezpieczny dla zdrowia poziom spożycia alkoholu. WHO podkreśla też, że w Europie połowa nowotworów wywołanych alkoholem dotyczy osób pijących lekko lub umiarkowanie, a nie tylko tych, którzy piją dużo.

NIAAA radzi osobom po 65. roku życia, by nie przekraczały 7 porcji tygodniowo i 3 porcji jednego dnia, przy czym amerykańska porcja to 14 gramów alkoholu, czyli więcej niż polska. Instytut wylicza też seniorów, którzy nie powinni pić wcale: przyjmujących leki wchodzące w interakcje z alkoholem, chorujących na schorzenia, które alkohol pogarsza, osoby w trakcie wychodzenia z uzależnienia oraz wszystkich, którzy zaraz siadają za kierownicą.

W Polsce pijemy statystycznie coraz mniej. Według danych GUS opracowanych przez Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom w 2025 roku na mieszkańca przypadło 8,3 litra czystego alkoholu, o pół litra mniej niż rok wcześniej. To jednak średnia dla całego społeczeństwa, która niewiele mówi o nawykach poszczególnych pokoleń.

✅ Co z tego wynika w praktyce

Badanie ma swoje ograniczenia. To obserwacja, a nie eksperyment, więc pokazuje związek, a nie stuprocentowy dowód przyczyny. Uczestnicy UK Biobank są też nieco zdrowsi i zamożniejsi niż przeciętny Brytyjczyk, a ilość wypijanego alkoholu podawali sami, co zwykle oznacza raczej zaniżanie niż zawyżanie. Mimo to kierunek jest spójny z setkami innych prac i trudno go zignorować.

🧭 Jeśli masz ponad 60 lat i czasem pijesz

  1. Nie traktuj alkoholu jak „lekarstwa na serce”. Mniej znaczy lepiej, a zero nie jest dziwactwem.
  2. Zostaw kilka dni w tygodniu całkiem bez alkoholu, zamiast codziennej lampki.
  3. Jeśli pijesz, rób to do posiłku, powoli i popijając wodą.
  4. Sprawdź z lekarzem lub farmaceutą, czy twoje leki nie wykluczają alkoholu.
  5. Licz porcje uczciwie: domowa lampka wina często ma 200 ml, a nie 150.
  6. Jeśli chorujesz przewlekle lub jesteś słabszy niż kiedyś, rozważ rezygnację z alkoholu. To właśnie w tej grupie ryzyko rosło najszybciej.

Przekaz z Madrytu jest prosty: po sześćdziesiątce nie ma dawki alkoholu, która wyraźnie pomaga, a są takie, które wyraźnie szkodzą. Lampka wina od święta raczej nikogo nie zabije, ale codzienny „zdrowotny” kieliszek to mit, który warto wreszcie odłożyć na półkę. 🍷


Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady lekarskiej. Źródła: Ortolá R. i wsp., „Alcohol Consumption Patterns and Mortality Among Older Adults With Health-Related or Socioeconomic Risk Factors”, JAMA Network Open 2024; Zhao J. i wsp., JAMA Network Open 2023; WHO, The Lancet Public Health 2023; NIAAA; National Institutes of Health; Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom; PAP. Ostatnia aktualizacja: 14 października 2026.

Napisane przez Malwina Brzecka

Malwina Brzecka pisze o zdrowiu, odżywianiu i codziennej profilaktyce, tak, żeby trudne tematy medyczne dało się zrozumieć przy porannej kawie. W jej tekstach znajdziesz konkretne poradniki o suplementacji (witamina D i D3, B complex, kwasy omega-3, kolagen, magnez, cynk, selen), przystępne wyjaśnienia wyników badań i objawów (morfologia, cukier we krwi, cholesterol, insulinooporność) oraz sprawdzone, naturalne sposoby na codzienne dolegliwości. Druga strona jej pisania to kuchnia: proste przepisy, sałatki i obiady, a do tego dietetyka na co dzień, od jadłospisów odchudzających po produkty bogate w błonnik. Pisze rzeczowo, ale bez medycznego żargonu, stawiając na praktyczne wskazówki, które od razu można wcielić w życie.