w

Kupowanie produktów z krótkim terminem ważności z dedykowanych aplikacji w Polsce

Kupowanie produktów z krótkim terminem ważności z dedykowanych aplikacji w Polsce

Paczki za 15 zł zamiast 50, sushi za połowę ceny, pieczywo z piekarni za grosze, tak reklamują się aplikacje oferujące jedzenie z krótkim terminem przydatności. W Polsce rynek takich rozwiązań rośnie z miesiąca na miesiąc. Ale czy faktycznie odkładasz pieniądze, kupując „ratowane” jedzenie, czy może po prostu kupujesz więcej, niż potrzebujesz?

Jak działają aplikacje do ratowania jedzenia?

Mechanizm jest prosty. Restauracje, piekarnie, sklepy i supermarkety mają pod koniec dnia niesprzedane produkty. Zamiast je wyrzucać, wystawiają tzw. paczki-niespodzianki w aplikacjach mobilnych. Kupujesz w ciemno, wiesz mniej więcej, jakiego typu jedzenie dostaniesz, ale nie znasz dokładnej zawartości.

Najpopularniejsze aplikacje w Polsce to:

  • Too Good To Go, największa na rynku, współpracuje z sieciami jak Żabka, Starbucks czy lokalnymi piekarniami.
  • Foodsi, polska alternatywa z rosnącą bazą restauracji i cukierni.
  • ResQ Club, mniejsza, ale obecna w kilku miastach.
  • Karma, dopiero wchodzi na polski rynek, popularna w Skandynawii.

Ceny wahają się zazwyczaj od 9 do 25 zł za paczkę, której deklarowana wartość to 27-75 zł. Brzmi świetnie, ale diabeł tkwi w szczegółach.

Warto zwrócić uwagę na okna odbioru. Każdy punkt ustala godziny, w których możesz odebrać paczkę, najczęściej to ostatnie 1-2 godziny przed zamknięciem lokalu. Jeśli się spóźnisz, tracisz pieniądze i jedzenie. Niektóre aplikacje pozwalają na anulowanie zamówienia z wyprzedzeniem, inne nie, przed pierwszym zakupem sprawdź regulamin.

Ile naprawdę oszczędzasz?

Tutaj zaczyna się ciekawa matematyka. Producenci i restauratorzy deklarują wartość paczki na poziomie trzykrotności ceny zakupu. Rzeczywistość bywa różna.

AplikacjaCena paczkiDeklarowana wartośćRealna wartośćTyp jedzenia
Too Good To Go13,99 zł42 zł~25-30 złPieczywo, ciasta
Foodsi19,99 zł55 zł~30-40 złSushi, dania obiadowe
Too Good To Go15,99 zł48 zł~20-25 złWarzywa, nabiał
Foodsi11,99 zł35 zł~18-22 złKanapki, sałatki

Realna oszczędność wynosi więc zwykle 30-50% względem ceny sklepowej, nie trzykrotność, jak sugerują aplikacje. To wciąż dobry wynik, ale warto być realistą.

Sama cena paczki to nie wszystko. Doliczyć trzeba dojazd, nawet komunikacją miejską dodatkowy bilet za 3,40 zł zmniejsza oszczędność. Czas też ma swoją wartość: 30 minut na dojazd i odbiór to czas, który mógłbyś przeznaczyć na gotowanie taniego posiłku w domu. Domowy obiad z makaronu, warzyw i kurczaka kosztuje około 8-12 zł i zajmuje 20-25 minut. Paczka z aplikacji za 15 zł plus dojazd niekoniecznie wygrywa tą konkurencję.

Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynasz kupować paczki impulsywnie. Wielu użytkowników przyznaje, że nabywają jedzenie, bo „okazja jest za dobra”, a potem część ląduje w koszu, tym razem w ich własnym. To trochę jak z każdą formą hazardu emocjonalnego, gdzie ekscytacja losowością przyciąga bardziej niż sam wynik w spin city casino, gdzie element zaskoczenia jest częścią całego doświadczenia. W przypadku jedzenia stawka jest niższa, ale schemat psychologiczny podobny.

Kiedy to się opłaca, a kiedy nie?

Nie każda paczka to złoty strzał. Opłacalność zależy od kilku czynników.

Kiedy warto:

  • regularnie jesz na mieście i paczka zastępuje normalny obiad;
  • mieszkasz blisko punktu odbioru i nie musisz specjalnie dojeżdżać;
  • lubisz urozmaicenie i nie masz problemu z jedzeniem tego, co wylosowałeś;
  • kupujesz w piekarni lub cukierni, tu stosunek ceny do jakości bywa najlepszy.

Kiedy lepiej odpuścić:

  • masz ścisłą dietę lub alergie pokarmowe, brak kontroli nad składem paczki to ryzyko;
  • punkt odbioru jest daleko, a dojazd kosztuje czas i pieniądze;
  • kupujesz paczki „na zapas”, a część jedzenia się marnuje;
  • traktujesz to jako rozrywkę, nie jako świadomy zakup.

Jakość paczek z tego samego lokalu potrafi się różnić w zależności od dnia tygodnia. W poniedziałki restauracje mają mniejszy ruch i więcej niesprzedanego jedzenia, paczki bywają obfitsze. W piątki i soboty lokale sprzedają prawie wszystko, więc w paczce może trafić się minimum. Sprawdzenie opinii innych użytkowników o konkretnym punkcie to prosty sposób na uniknięcie rozczarowania.

Czy warto spróbować?

Odpowiedź brzmi: tak, ale z głową. Oszczędność jest realna, przy regularnych, przemyślanych zakupach możesz zaoszczędzić 200-400 zł miesięcznie na jedzeniu. Warunek jest jeden: kupujesz tylko to, co faktycznie zjesz.

Najlepszy sposób na start to przetestować 3-4 paczki z różnych miejsc w ciągu dwóch tygodni. Zapisz, co dostałeś, ile to było warte i czy wszystko zjadłeś. Po takim teście będziesz wiedzieć, czy ten model zakupowy pasuje do twojego stylu życia, czy to realny sposób na niższe rachunki, czy kolejna pokusa, na którą lepiej nie reagować.

Co mówią dane o marnowaniu jedzenia w Polsce?

Polska marnuje rocznie około 5 milionów ton żywności, to dane Federacji Polskich Banków Żywności. Gospodarstwa domowe odpowiadają za ponad 60% tych strat. Aplikacje antyodpadowe realnie pomagają zmniejszać tę liczbę po stronie gastronomii i handlu.

Too Good To Go deklaruje, że w Polsce uratowało już ponad 10 milionów posiłków. Foodsi podaje liczbę przekraczającą 2 miliony. To konkretne tony jedzenia, które nie trafiły do śmietnika.

Typowy punkt wypiekowy produkuje dziennie kilkadziesiąt bochenków chleba i kilkaset bułek. Nawet przy dobrym planowaniu, 10-15% produkcji pozostaje niesprzedane. Dla właściciela małego lokalu odzyskanie choćby części kosztów produkcji z paczki za 10-12 zł to różnica, która na koniec miesiąca przekłada się na setki złotych. Klient dostaje świeże pieczywo za ułamek ceny, zyskują obie strony.

Napisane przez Anna Kocur

Anna Kocur, redaktorka i dziennikarka specjalizująca się w tematyce zdrowia, snu i zdrowego stylu życia. Od lat przystępnie tłumaczy wyniki badań i zalecenia ekspertów, dbając o to, by treści na Sztosowe.pl były rzetelne, aktualne i praktyczne. Najchętniej pisze o profilaktyce, dobrych nawykach, diecie oraz higienie snu i regeneracji. Wierzy, że największą różnicę robią małe, codzienne zmiany. Prywatnie miłośniczka porannych spacerów i dobrej książki przed snem. Uwaga: artykuły mają charakter informacyjny i nie zastępują porady lekarskiej.