Marcin Rogacewicz od prawie dwóch lat nie widzi swoich dzieci. Aktor, prywatnie partner Agnieszki Kaczorowskiej, powiedział to otwarcie w podcaście „Z bliska” Małgorzaty Rozenek. Na pytanie, ile czasu minęło od ostatniego spotkania, odpowiedział krótko: „Niedługo miną dwa lata”. Te słowa w kilka godzin obiegły serwisy plotkarskie i wywołały dyskusję. 💔
📌 W skrócie
- 🎙️ Rogacewicz był gościem Małgorzaty Rozenek w podcaście „Z bliska”, przyszedł razem z Agnieszką Kaczorowską.
- 👨👧 Przyznał, że od prawie dwóch lat nie ma kontaktu z dziećmi i że „do dzisiaj czeka” na spotkanie.
- ⚖️ Sprawa kontaktów z dziećmi toczy się w sądzie, a aktor apeluje, by dorośli oddzielili swoje spory od dobra dzieci.
- 🤝 Do brata, który krytykował go publicznie, skierował jedno słowo: „Wybaczam”.
👨👧 „Do dzisiaj czekam na dzieci”
Rozmowa z Rozenek była jednym z najbardziej osobistych wywiadów, jakich Rogacewicz udzielił od czasu rozstania z byłą żoną. Aktor mówił spokojnie, ale bez owijania w bawełnę. „Kocham dzieci miłością największą”, podkreślił. Dodał, że chciałby widywać je regularnie, najlepiej co tydzień, a nie raz na jakiś czas.
Kiedy prowadząca dopytała, jak długo trwa ta rozłąka, padło zdanie, które najczęściej cytują dziś fani: „Niedługo miną dwa lata”. Chwilę później aktor dodał: „Do dzisiaj czekam na dzieci”. Przyznał też, że wciąż nie do końca rozumie, jak doszło do takiej sytuacji.
Rogacewicz zaznaczył, że nie chce prowadzić tej wojny w mediach. Wcześniej prosił o uszanowanie prywatności dzieci i powtarzał, że takie sprawy rozstrzyga się na sali sądowej, a nie w internecie. W podcaście mówił głównie o tym, że dorośli powinni chronić dzieci przed własnymi konfliktami.
⚖️ Sprawa w sądzie i spór w rodzinie
Według portalu Pudelek była żona aktora złożyła w warszawskim sądzie wniosek o ograniczenie mu władzy rodzicielskiej. Postępowanie jest niejawne i nie zapadło w nim żadne rozstrzygnięcie. Rogacewicz nie komentował szczegółów, mówił jedynie o tym, że czeka na możliwość spotkania z dziećmi.
W tle jest też konflikt w jego rodzinie. Brat aktora, Maciej, publicznie mówił, że nie rozumie jego postawy. Rogacewicz odpowiedział mu w podcaście bez złości. „Wybaczam”, powiedział i dodał, że nie chce z nim walczyć.
💬 Agnieszka Kaczorowska w podcaście: „W polskim systemie prawnym kobieta ma ogromne narzędzia, mężczyzna bardzo małe”. Tancerka stanęła po stronie partnera i przekonywała, że ojcowie w takich sprawach często są na przegranej pozycji.
🔥 Temat, który dzieli
Wyznanie aktora szybko stało się jednym z najczęściej opisywanych tematów dnia w serwisach o gwiazdach. Dla jednych to poruszająca historia ojca, który od miesięcy czeka na spotkanie z dziećmi. Słowa Kaczorowskiej o przepisach trafiły w czuły punkt, bo spory o kontakty z dziećmi po rozwodzie dotyczą tysięcy polskich rodzin.
Są też inne pytania. W takich sporach zawsze są dwie strony, a w podcaście wypowiedziała się tylko jedna z nich. Wraca też dyskusja, czy o bolesnych sprawach rodzinnych w ogóle powinno się opowiadać przed kamerą, skoro dzieci kiedyś to wszystko przeczytają. To temat bliski historii dzieci, których życie trafiło do internetu bez ich zgody.
💃 Od parkietu do życia prywatnego na świeczniku
Rogacewicz i Kaczorowska poznali się na parkiecie „Tańca z gwiazdami”, gdzie tańczyli w jednej parze i dotarli do finału. Po programie zostali parą także prywatnie i od tego czasu każdy ich krok śledzą media. Tancerka sama ma za sobą głośne rozstanie z Maciejem Pelą, o którym w tym tygodniu również mówiła w wywiadach.
Aktor do niedawna rzadko opowiadał o życiu prywatnym. Dziś coraz częściej mówi się o nim właśnie w tym kontekście. Rozmowa z Rozenek pokazała go z bardzo osobistej strony, jako ojca, który czeka.
⏳ Co dalej?
Na razie nic nie wskazuje na szybkie rozwiązanie. Sprawa dotycząca kontaktów z dziećmi wciąż toczy się w sądzie, a obie strony muszą poczekać na decyzję. Rogacewicz zapewnia, że zależy mu przede wszystkim na tym, by dzieci jak najszybciej znów zobaczyły tatę, bo jego zdaniem to ważne dla ich spokoju i emocji.
Czy o takich rodzinnych sprawach gwiazdy powinny mówić publicznie, czy raczej zostawić je za zamkniętymi drzwiami sądu?
