Większość z nas postrzega pomidory po prostu jako produkty, które możemy zjeść. Okazuje się jednak, że mogą one być bardziej złożonymi organizmami żywymi, niż dotychczas uważaliśmy! Wszystko za sprawą impulsów elektrycznych, które mogą wysyłać.
U zwierząt funkcjonują neurony, które pozwalają na wysyłanie odpowiednich sygnałów do mózgu. To pozwala na szybką reakcję i działanie, które jest ukierunkowane na najbezpieczniejszy dla nas cel.
Badania naukowców pokazują, że rośliny mogą mieć podobne funkcje. Mają wysyłać impulsy elektryczne w stresujących sytuacjach. Odkrycie budzi duże emocje i sprawia, że zaczynamy nieco inaczej patrzeć na zjadane warzywa i owoce…

Układ nerwowy u zwierząt i roślin
Układ nerwowy u zwierząt funkcjonuje tak, że w naszych ciałach znajdują się neurony. Dzięki jonom, które się w nich poruszają, powstają impulsy elektryczne, to właśnie one niosą pewną informację do mózgu za sprawą impulsu elektrycznego.
Pomidory i inne rośliny nie posiadają takich struktur, ale mają łuki i drewnie, w których znajdują się komórki przewodzące wodę. Teoretycznie mogłyby one odpowiadać również za przewodzenie impulsów elektrycznych.
Prowadząca badania w tej kwestii, doktor Gabriela Niemeyer Reissig, wykazała, że owoce mogą przekazywać roślinie sygnał o nadchodzącym zagrożeniu, by mogła przygotować się na przykład na ewentualny atak szkodników.

Badania naukowców
Aby sprawdzić, czy owoce faktycznie mogą produkować sygnały ostrzegawcze, umieszczono je w specjalnej klatce, gdzie nie docierały do nich żadne impulsy elektryczne z zewnątrz. Następnie wprowadzono na pomidory szkodniki, by zbadać ich reakcję.
Okazało się, że aktywność elektryczna owoców zaczęła się diametralnie zmieniać. W sytuacji, gdy zagrażały im gąsienice, owoce starały się coś zakomunikować, alarmować za pomocą sygnałów elektrycznych.
Okazało się, że w odpowiedzi na te sygnały roślina zaczyna produkować nadtlenek wodoru, który ma chronić ją przed szkodnikami. Okazało się więc, że owoce potrafią zmobilizować roślinę do ochrony tych części krzaka, na których znajdują się jeszcze inne owoce.
Wstęp do dalszych badań
Naukowcy podkreślają, że na razie wiemy jedynie, że pomidory potrafią ostrzegać roślinę przed potencjalnym zagrożeniem. Nie wiemy czy inne rośliny także posiadają taką umiejętność i mogą z niej skutecznie korzystać.
Z pewnością jest to jednak niezwykle cenne odkrycie, które warto potraktować, jako swego rodzaju wstęp do dalszych badań, które pokażą, jakie zależności występują pomiędzy konkretnymi szkodnikami a systemem alarmowania.
Być może okaże się, że nie każde zagrożenie powoduje podobne konsekwencje. Może być jednak tak, że potwierdzą się teorie tych, którzy uważają, że owoce i warzywa faktycznie cierpią i czują ból, gdy są zjadane.

Nadzieja na przyszłość
Odkrycie może okazać się być niezwykle cenne w kontekście zrównoważonego rolnictwa. Dzięki niemu być może z czasem będziemy stosować mniejszą ilość chemicznych oprysków.
Za sprawą znajomości roślinnych komunikacji moglibyśmy wcześniej wykrywać ewentualne szkodniki i zagrożenia, co sprawiłoby, że o wiele szybciej, łatwiej byśmy się ich pozbywali.
Pomidory być może nie musiałyby być wówczas pryskane za pomocą silnych związków chemicznych, ponieważ naturalnymi sposobami radzilibyśmy sobie z zagrożeniami, które by na nich ciążyły.
