Statystyczna Polka dożywa dziś 82,5 roku. Statystyczny Polak niecałych 75,4. Ta różnica wynosi ponad siedem lat i choć powoli się zmniejsza, wciąż należy do największych w Unii Europejskiej. Opublikowany 28 października raport „7 lat różnicy. Zdrowie mężczyzn w Polsce 2026” prof. Piotra Radziszewskiego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego pokazuje coś, co zmienia sposób patrzenia na ten problem. Ponad połowa tej luki nie powstaje na starość, tylko przed 65. urodzinami, gdy mężczyźni pracują, spłacają kredyty i wychowują dzieci. 🧔
📌 W skrócie
- Według GUS w 2025 roku przeciętne trwanie życia mężczyzn w Polsce wyniosło 75,37 roku, a kobiet 82,48 roku. Różnica to ponad 7 lat.
- W Unii Europejskiej ta luka wynosi średnio 5,2 roku.
- 51,9% różnicy wynika ze zgonów mężczyzn przed 65. rokiem życia.
- Choroby serca i naczyń oraz nowotwory odpowiadają każda za około 21% utraconych lat życia mężczyzn przed 75. rokiem życia.
- Mężczyźni to 83,2% ofiar samobójstw, a ich umieralność z przyczyn alkoholowych jest o 114% wyższa niż średnio w UE.
- Autor raportu przekonuje, że problemem nie jest tylko „męska niechęć do lekarzy”, ale to, że panowie gubią się w systemie po pierwszym badaniu.
📊 Siedem lat, które znikają po drodze
Najnowsze tablice GUS przynoszą dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że żyjemy najdłużej w historii. W 2024 roku mężczyźni żyli przeciętnie 74,93 roku, a w 2025 już 75,37. U kobiet wzrost był mniejszy, z 82,26 do 82,48 roku. Luka między płciami kurczy się więc od lat: w 1990 roku sięgała około 9 lat, dziś to nieco ponad 7.
Zła wiadomość wychodzi przy porównaniu z sąsiadami. Według Eurostatu w 2024 roku kobiety w UE żyły średnio 84,1 roku, a mężczyźni 78,9. Polscy mężczyźni tracą więc do przeciętnego Europejczyka ponad trzy lata, a różnica między płciami jest u nas wyraźnie większa niż średnia unijna. Większą notują głównie kraje bałtyckie, z Łotwą na czele (9,8 roku). Najmniejsza jest w Holandii, Szwecji i Irlandii, gdzie nie przekracza 3,5 roku.
Różnice widać też w samej Polsce. Najkrócej żyją mężczyźni w województwie łódzkim, średnio 73,89 roku. Najdłużej na Podkarpaciu, gdzie przeciętna wynosi 77,06 roku. Ponad trzy lata różnicy w obrębie jednego kraju to dużo.

⏳ Połowa straty przed emeryturą
Najważniejsza liczba raportu to 51,9%. Tyle różnicy w długości życia kobiet i mężczyzn powstaje, według wyliczeń Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, przez zgony panów, którzy nie dożyli 65 lat. Część mediów przełożyła to na nagłówek „połowa mężczyzn nie dożywa emerytury”, ale to nieprawda. Chodzi o to, w jakim wieku powstaje luka, a nie o odsetek zmarłych. Wniosek i tak jest poważny: mężczyźni nie przegrywają z kobietami w wieku 90 lat, tylko w wieku 45 czy 55 lat.
Co mówi autor raportu
🗣️ „Krótsze życie mężczyzn nie może być czymś, do czego przywykliśmy”
„To problem, który dotyka ludzi w okresie aktywności zawodowej, rodzinnej i społecznej. Przedwczesna śmierć odbiera wspólne lata całym rodzinom” mówił prof. Piotr Radziszewski, urolog i onkolog z WUM, podczas prezentacji raportu w Warszawie.
Raport zwraca uwagę na jeszcze jedną zależność, o której mówi się rzadko. Długość życia mężczyzny w Polsce bardzo mocno zależy od wykształcenia. W latach 2020 do 2022 różnica w dalszym trwaniu życia między 30-latkami z wykształceniem wyższym i niższym sięgała około 13 lat. To więcej niż cała luka między płciami. Przedwczesna umieralność skupia się więc w grupach o niższym statusie społecznym, wśród osób pracujących fizycznie, na zmiany i poza dużymi miastami.
❤️ Co zabiera mężczyznom najwięcej lat
Autor raportu liczył nie tylko zgony, ale też utracone lata życia, czyli to, ile lat „brakuje” zmarłemu do 75. urodzin. Ta miara lepiej pokazuje, co uderza w młodszych. Śmierć 40-latka waży tu znacznie więcej niż śmierć 74-latka.
Źródło: raport „7 lat różnicy. Zdrowie mężczyzn w Polsce 2026”, dane GUS, KRN, KGP, NIZP PZH.
Przy czynnikach stylu życia autor robi ważne zastrzeżenie: tych odsetków nie wolno sumować, bo w dużej mierze dotyczą tych samych osób. Ten sam mężczyzna często pali, ma nadwagę i pije więcej, niż powinien. Do tego dochodzi nadciśnienie, które latami nie daje objawów. O tym, że nadciśnienie ma 11 mln Polaków, a co trzeci o tym nie wie, pisaliśmy niedawno.
Serce potrafi też zawieść bez typowych sygnałów. Część zawałów przebiega bez bólu w klatce piersiowej i mylona jest z grypą albo zgagą, dlatego warto wiedzieć, jak rozpoznać niemy zawał serca.

🩺 Nie chodzi tylko o „bycie macho”
Najciekawsza część raportu dotyczy tego, dlaczego tak się dzieje. Utarło się, że mężczyźni po prostu nie chodzą do lekarza, bo uważają to za słabość. Prof. Radziszewski uważa, że to wyjaśnienie jest zbyt wygodne.
„Śmiem twierdzić, że to nie jest prawda. To jest jedna, ale nie jedyna przyczyna. Bariery administracyjne, organizacyjne, wreszcie socjalno-kulturowe są zdecydowanie większe niż ta osławiona niechęć i bycie macho” mówił w rozmowie z tvn24.pl. Jako przykład podaje lekarza medycyny pracy. Panowie w wieku produkcyjnym regularnie trafiają na badania okresowe, tylko że potem nic się nie dzieje. Nieprawidłowy wynik zostaje w szufladzie, a pacjent nie wie, co dalej.
Dobrze to widać w liczbach. W programie profilaktycznym „Moje Zdrowie” tylko 37,45% uczestników to mężczyźni. Aż 66,2% panów po czterdziestce ma co najmniej jeden objaw ze strony dolnych dróg moczowych, na przykład częste oddawanie moczu w nocy albo słaby strumień, ale leczenie dostaje zaledwie co czwarty z nich.
Wiadro z dziurą
🪣 „Nie wystarczy powiedzieć mężczyźnie: zbadaj się”
Autor raportu porównuje obecną sytuację do wiadra z dziurą. Mężczyzna przychodzi do urologa z zaburzeniami erekcji, lekarz radzi mu wizytę u kardiologa, ale nikt nie sprawdza, czy pacjent tam dotarł. A to ważne, bo według Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego problemy ze wzwodem potrafią wyprzedzać typowe objawy choroby wieńcowej o rok do trzech lat. „Mamy problem organizacyjny, a nie problem braku środków czy braku lekarzy” podkreśla prof. Radziszewski.
Raport proponuje trzy kierunki zmian. Po pierwsze, każdy nieprawidłowy wynik powinien kończyć się jasną informacją, co dalej, a placówka powinna wiedzieć, czy pacjent trafił na konsultację. Po drugie, lekarz rodzinny, medycyna pracy i specjaliści powinni sprawnie przekazywać sobie pacjenta. Po trzecie, warto mierzyć nie liczbę wykonanych badań, ale to, ilu mężczyzn przeszło całą drogę od objawu do skutecznego leczenia. Autor uczciwie zaznacza, że to propozycje, których skuteczność trzeba dopiero ocenić.
Szczególnie groźny jest czas po próbie samobójczej i po wypisie z oddziału psychiatrycznego. Wtedy ryzyko jest najwyższe, a kontakt z opieką najczęściej się urywa.
✅ Co możesz zrobić sam, zanim system się zmieni
Zmiany organizacyjne to sprawa na lata. Na szczęście kilka prostych badań pozwala wyłapać większość problemów, które odbierają mężczyznom najwięcej lat. Większość z nich jest tania albo bezpłatna.
Do badań warto dodać rzeczy, które nic nie kosztują: rzucenie palenia, ograniczenie alkoholu i ruch. Przy okazji raka płuca pamiętaj, że papierosy nie są jedynym winowajcą. Drugą przyczyną tej choroby jest gaz, który może przenikać do domu z gruntu, o czym piszemy w tekście o tym, jak radon w domu podnosi ryzyko raka płuca.
Wynik badania to dopiero początek. Jeśli coś wyszło poza normę, dopytaj lekarza, co konkretnie masz zrobić, do kogo się zapisać i kiedy powtórzyć badanie. Zapisz to. Właśnie na tym etapie, jak pokazuje raport, gubi się najwięcej mężczyzn.
Gdy jest naprawdę ciężko
📞 Pomoc jest pod telefonem
Jeśli masz myśli samobójcze albo martwisz się o bliską osobę, zadzwoń pod bezpłatny numer 116 123 (Telefon Zaufania dla Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym). Młodzi ludzie mogą dzwonić pod 116 111. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dzwoń pod 112.
✅ Najważniejsze do zapamiętania
- Polak żyje średnio o ponad 7 lat krócej niż Polka. W UE ta różnica to około 5 lat.
- Ponad połowa luki powstaje przed 65. rokiem życia, czyli w wieku, w którym da się jeszcze wiele zmienić.
- Najwięcej lat odbierają mężczyznom choroby serca, nowotwory (zwłaszcza rak płuca), samobójstwa i alkohol.
- Wykształcenie potrafi różnicować długość życia 30-latków nawet o 13 lat.
- Samo badanie nie wystarczy. Liczy się to, co dzieje się po nieprawidłowym wyniku.
Źródła: prof. Piotr Radziszewski, raport „7 lat różnicy. Zdrowie mężczyzn w Polsce 2026” (WUM, 28 października 2026 r.); GUS, tablice trwania życia za 2025 r.; Eurostat, dane o oczekiwanej długości życia za 2024 r.; NIZP PZH-PIB; Krajowy Rejestr Nowotworów; Komenda Główna Policji; Centrum e-Zdrowia; materiały medonet.pl, pulsmedycyny.pl, tvn24.pl i rmf24.pl.
