w

Pierwsze lampiony na Halloween drążono w rzepie, nie w dyni. Do Ameryki przywieźli je Irlandczycy uciekający przed głodem

Wydrążona dynia z wyciętą twarzą wśród dyń, symbol Halloween
Fot. Mathias Reding / Pexels

W ostatnim tygodniu października sklepy zamieniają się w magazyny pomarańczowych dyń, plastikowych pajęczyn i kostiumów szkieletów. Część osób przewraca oczami, że to kolejny amerykański wymysł. Tymczasem Halloween narodziło się w Europie, ponad dwa tysiące lat temu, na wyspach, gdzie dynia w ogóle nie rosła. Zanim trafiło do Ameryki, ludzie drążyli lampiony w rzepie i brukwi, a ich twarze miały odstraszać dusze błąkające się po świecie żywych. 🎃

📌 W skrócie

  • Halloween wyrosło z celtyckiego święta Samhain, które kończyło rok pasterski i otwierało ciemną połowę roku.
  • Nazwa pochodzi od All Hallows’ Eve, czyli wigilii Wszystkich Świętych. Kościół ustalił to święto na 1 listopada.
  • Pierwsze lampiony drążono w rzepie, brukwi i burakach. Dynia pojawiła się dopiero w Ameryce Północnej.
  • Zwyczaj za ocean zabrali głównie Irlandczycy i Szkoci, zwłaszcza w czasie Wielkiego Głodu w połowie XIX wieku.
  • Zwrot „trick or treat” pierwszy raz pojawił się drukiem w 1927 roku w kanadyjskiej prasie.
  • Polskim odpowiednikiem dawnego Samhain były Dziady, czyli obrzęd karmienia i przywoływania dusz zmarłych.

🔥 Samhain, czyli noc, w której granica między światami robiła się cienka

Celtowie zamieszkujący dzisiejszą Irlandię, Szkocję i Walię dzielili rok na dwie połowy: jasną i ciemną. Granicą była noc z 31 października na 1 listopada. Kończyły się wtedy wypasy, bydło schodziło z pastwisk, a część zwierząt zabijano przed zimą. Święto nazywało się Samhain (czyta się mniej więcej „sałin”) i było jednym z najważniejszych momentów w kalendarzu.

Wierzono, że tej nocy zaciera się granica między światem żywych a zaświatami. Dusze zmarłych mogły odwiedzać domy, a razem z nimi przychodziły istoty mniej przyjazne. Rozpalano wielkie ogniska, w których palono kości zwierząt, stąd zresztą angielskie słowo bonfire (od bone fire, czyli ogień z kości). Ludzie przebierali się w skóry i maski, żeby złe duchy wzięły ich za swoich i zostawiły w spokoju. To najstarszy korzeń dzisiejszych kostiumów.

⛪ Skąd nazwa Halloween

Gdy chrześcijaństwo dotarło na Wyspy Brytyjskie, stare zwyczaje nie zniknęły z dnia na dzień. Kościół przyjął sprawdzoną taktykę, czyli nałożył na pogańskie święto własne. W VIII wieku papież Grzegorz III poświęcił jedną z kaplic w bazylice św. Piotra wszystkim świętym i ustalił ich wspomnienie na 1 listopada. W IX wieku Grzegorz IV rozszerzył to święto na cały Kościół zachodni. Później doszedł 2 listopada, czyli Dzień Zaduszny.

Dzień przed Wszystkimi Świętymi nazywano po angielsku All Hallows’ Eve, bo hallow to dawne słowo oznaczające świętego. Szkoci skracali to do Hallowe’en, a z czasem apostrof zniknął. Do literatury nazwę wprowadził m.in. szkocki poeta Robert Burns, który w 1785 roku napisał wiersz Halloween opisujący wiejskie wróżby i zabawy tej nocy.

🗓️ KiedyCo się działo
Czasy przedchrześcijańskieCeltyckie Samhain: ogniska, maski, ofiary dla duchów
VIII-IX wiekWszystkich Świętych przypada 1 listopada, wieczór wcześniej staje się All Hallows’ Eve
Średniowiecze„Souling”: biedni chodzą od domu do domu i w zamian za modlitwę za zmarłych dostają ciastka
XVIII-XIX wiekW Szkocji i Irlandii przebrane dzieci recytują wierszyki za orzechy i owoce, drążą lampiony w rzepie
1845-1852Wielki Głód w Irlandii, ponad milion ludzi emigruje, głównie do Ameryki Północnej
1927Pierwszy znany druk zwrotu „trick or treat” w gazecie z prowincji Alberta w Kanadzie
Lata 90. XX wiekuHalloween trafia do Polski razem z filmami, szkołami językowymi i sklepami

🥔 Rzepa zamiast dyni. Legenda o Skąpym Jacku

Najsłynniejszy symbol Halloween, czyli wydrążona głowa ze świeczką w środku, nazywa się po angielsku jack-o’-lantern. Nazwa pochodzi od irlandzkiej opowieści o Skąpym Jacku (Stingy Jack), pijaku i oszuście, który dwa razy przechytrzył samego diabła. Za pierwszym razem namówił go, by zamienił się w monetę, a potem schował ją do kieszeni obok srebrnego krzyżyka. Za drugim razem uwięził go na drzewie, wycinając krzyż w korze. Za każdym razem wypuszczał go w zamian za obietnicę, że diabeł nie zabierze jego duszy.

Gdy Jack umarł, nie wpuszczono go do nieba, bo za życia był łajdakiem. Diabeł, związany obietnicą, nie przyjął go też do piekła. Rzucił mu tylko żarzący się węgielek, żeby miał czym oświetlać drogę. Jack włożył go do wydrążonej rzepy i od tamtej pory błąka się po świecie. Najstarsze spisane wersje tej legendy pochodzą z XIX wieku, ale opowiadano ją znacznie wcześniej.

Mieszkańcy Irlandii i Szkocji wycinali więc straszne twarze w rzepie, brukwi i ziemniakach, a w Anglii także w burakach. Stawiali je w oknach i przy drzwiach, żeby odstraszyć Jacka i inne zbłąkane dusze. Takie lampiony wyglądały naprawdę upiornie: małe, pomarszczone, z nierównymi oczodołami. Narodowe Muzeum Irlandii przechowuje gipsowy odlew lampionu z rzepy z początku XX wieku, który do dziś robi niepokojące wrażenie.

Ciekawostka botaniczna

🎃 Dlaczego akurat dynia?

Dynia pochodzi z Ameryki. Do Europy trafiła dopiero po wyprawach Kolumba i na Wyspach Brytyjskich długo była rzadkością. Gdy irlandzcy i szkoccy emigranci dotarli do Stanów Zjednoczonych i Kanady, zastali tam dynie w każdym gospodarstwie. Były tanie, duże i miękkie w środku, więc drążyło się je o wiele łatwiej niż twardą rzepę. Do tego przypadały dokładnie na październik. W ciągu kilku pokoleń rzepa poszła w zapomnienie, a dynia stała się symbolem całego święta.

🍬 Cukierek albo psikus. Od modlitwy za zmarłych do worka słodyczy

Chodzenie po domach ma kilka źródeł. W średniowiecznej Anglii i Irlandii istniał zwyczaj zwany souling. Biedni, najczęściej dzieci, odwiedzali domy w okolicy Wszystkich Świętych i w zamian za modlitwę za dusze zmarłych z rodziny dostawali tzw. soul cakes, czyli małe ciastka z przyprawami. W Szkocji z kolei popularny był guising: przebrani młodzi ludzie śpiewali piosenkę albo recytowali wierszyk, a gospodarze odwdzięczali się owocami, orzechami lub monetą.

Emigranci przenieśli te zwyczaje do Ameryki Północnej. Na początku XX wieku Halloween w miastach Stanów i Kanady kojarzyło się jednak głównie z wybrykami: wyrywaniem furtek, przewracaniem wychodków, smarowaniem okien mydłem. Właściciele domów zaczęli więc częstować młodzież słodyczami, żeby oszczędzić sobie strat. Najstarszy znany druk zwrotu „trick or treat” pochodzi z listopada 1927 roku z gazety w prowincji Alberta w Kanadzie. Opisywano w nim dzieciaki, które pukały do drzwi i domagały się „psikusa albo poczęstunku”.

Prawdziwy boom przyszedł po II wojnie światowej, gdy skończyła się racjonowana sprzedaż cukru. Producenci słodyczy i kostiumów szybko zrozumieli, że to żyła złota. Dziś Amerykanie wydają na Halloween rekordowe kwoty. Według sondażu amerykańskiej federacji handlu NRF w 2025 roku miało to być około 13,1 mld dolarów, z czego najwięcej na kostiumy, dekoracje i słodycze.

🕯️ A co z Polską? Dziady, czyli nasze Samhain

Słowianie mieli własną noc duchów. Nazywała się Dziady i obchodzono ją zwykle dwa razy w roku: wiosną i jesienią, w okolicach przełomu października i listopada. Wierzono, że dusze przodków wracają wtedy do domów. Zostawiano im jedzenie na stole, kaszę, miód, jajka i kutię. Rozpalano ogniska na rozstajach dróg, żeby zabłąkane dusze mogły się ogrzać i odnaleźć drogę. Nie zamiatano izby, żeby przypadkiem nie wyrzucić ducha, a wodę po myciu wylewano ostrożnie, z przeprosinami.

Ten obrzęd znamy dziś przede wszystkim dzięki Adamowi Mickiewiczowi, który opisał go w II części Dziadów wydanej w 1823 roku. Podobieństw do Samhain jest sporo: ten sam czas, wiara w powrót zmarłych, ogień i jedzenie jako dar dla dusz. Z czasem Kościół i tu nałożył na stare zwyczaje Wszystkich Świętych i Zaduszki. Ślady dawnych wierzeń widać jednak do dziś w zniczach płonących na grobach i w tym, jak tłumnie odwiedzamy cmentarze. Podobną drogę przeszły zresztą chryzantemy na Wszystkich Świętych, których obecność na polskich grobach też ma zaskakująco krótką historię.

💡 Halloween a Wszystkich Świętych: to dwa różne dni o wspólnym korzeniu. Halloween (31 października) wyrosło z ludowych zabaw i strachów, a Wszystkich Świętych (1 listopada) i Zaduszki (2 listopada) to dni zadumy. Jeśli w tym roku jedziesz na groby, zajrzyj do naszego poradnika o zniczach, dojazdach i bezpieczeństwie na cmentarzu.

🐈‍⬛ Czarne koty, nietoperze i czarownice

Reszta halloweenowej ikonografii dołączyła w różnym czasie. Czarownice i czarne koty to spadek po europejskich wierzeniach i procesach o czary z XVI i XVII wieku, kiedy kot uchodził za towarzysza wiedźmy. To jeden z powodów, dla których czarne koty do dziś dłużej czekają w schroniskach na nowy dom. Pisaliśmy o tym przy okazji Dnia Czarnego Kota, który przypada 27 października. Nietoperze trafiły do zestawu najpewniej przez ogniska Samhain: płomienie przyciągały owady, a za owadami przylatywały nietoperze. Szkielety, duchy w prześcieradłach i zombie to już zasługa XX-wiecznego kina grozy.

🌍 Jak Halloween obchodzi się dziś na świecie

  • 🇮🇪 Irlandia: w kolebce święta 31 października to dzień z dużymi pochodami i fajerwerkami. Wciąż je się tradycyjny chlebek barmbrack z zapieczonym pierścionkiem. Kto go znajdzie, ten podobno wkrótce weźmie ślub.
  • 🇺🇸 Stany Zjednoczone: dekoracje domów konkurują ze świątecznymi, a dzieci zbierają słodycze całymi wiadrami.
  • 🇲🇽 Meksyk: tuż po Halloween obchodzi się Día de Muertos, radosne święto zmarłych z ołtarzykami, kwiatami aksamitki i cukrowymi czaszkami. To osobna tradycja, choć często się je myli.
  • 🇵🇱 Polska: Halloween jest popularne głównie wśród dzieci i młodzieży, w szkołach językowych i klubach. Dla większości ważniejsze pozostają 1 i 2 listopada.

❓ Najczęstsze pytania

Skąd się wzięło Halloween?

Halloween wywodzi się z celtyckiego święta Samhain, obchodzonego w nocy z 31 października na 1 listopada w Irlandii, Szkocji i Walii. Wierzono, że tej nocy dusze zmarłych mogą wracać do świata żywych. Gdy Kościół ustalił Wszystkich Świętych na 1 listopada, wieczór wcześniej nazwano All Hallows’ Eve, co z czasem skrócono do Halloween.

Dlaczego na Halloween drąży się dynie?

Pierwsze lampiony drążono w Irlandii i Szkocji w rzepie i brukwi. Dynię zaczęli wykorzystywać irlandzcy i szkoccy emigranci w Ameryce Północnej, bo była tam łatwo dostępna, większa i łatwiejsza do wydrążenia. Tradycja nawiązuje do legendy o Skąpym Jacku, który błąka się po świecie z węgielkiem w wydrążonej rzepie.

Skąd pochodzi zwrot cukierek albo psikus?

Zwyczaj chodzenia po domach ma korzenie w średniowiecznym souling, gdy biedni dostawali ciastka w zamian za modlitwę za zmarłych, oraz w szkockim guising. Sam zwrot trick or treat pojawił się drukiem po raz pierwszy w 1927 roku w kanadyjskiej prasie z prowincji Alberta.

Czy Halloween to amerykańskie święto?

Nie. Halloween narodziło się w Europie, na Wyspach Brytyjskich. Do Ameryki przywieźli je emigranci z Irlandii i Szkocji w XIX wieku. W Stanach Zjednoczonych zyskało komercyjny charakter i stamtąd wróciło do Europy, także do Polski, w latach 90. XX wieku.

Co łączy Halloween z polskimi Dziadami?

Oba zwyczaje wyrosły z przedchrześcijańskiej wiary, że jesienią dusze zmarłych wracają do świata żywych. Słowiańskie Dziady polegały na ugaszczaniu dusz przodków jedzeniem i rozpalaniu ognisk. Obrzęd opisał Adam Mickiewicz w II części Dziadów z 1823 roku.

Kiedy w tym roku zobaczysz uśmiechniętą dynię w oknie sąsiadów, pomyśl, że to daleki potomek pomarszczonej irlandzkiej rzepy, która miała odstraszać zbłąkane dusze. Niektóre tradycje muszą przepłynąć ocean, żeby wrócić do domu. 🕯️


Źródła: HISTORY.com („History of the Jack O’Lantern”); Clemson Cooperative Extension („The Origins of the Jack O’Lantern”); National Retail Federation, sondaż Halloween 2025; Edmonton City Archives i Heritage Park Calgary o pochodzeniu zwrotu „trick or treat”; N. Rogers, Halloween: From Pagan Ritual to Party Night; A. Mickiewicz, Dziady cz. II; opracowania etnograficzne o obrzędach słowiańskich.

Napisane przez Maria Konopka

Maria Konopka pisze na sztosowe.pl o zdrowym odżywianiu, nauce i historii. Z wykształcenia związana z dietetyką i zdrowiem publicznym, dlatego w jej tekstach znajdziesz przepisy z wartościami odżywczymi, porównania produktów i wyjaśnienia, jak styl życia wpływa na zdrowie. Coraz częściej sięga też po historię i niezwykłe miejsca: opisuje dawne kopalnie, zatopione skarby i odkrycia, które zmieniają spojrzenie na przeszłość.