Upały przestały być w Polsce wyjątkiem. Coraz częściej termometry pokazują ponad 30 stopni przez wiele dni z rzędu, a wtedy nasz organizm zaczyna toczyć cichą walkę o utrzymanie bezpiecznej temperatury. Czasem tę walkę przegrywa. Udar cieplny to jeden z najgroźniejszych stanów, do jakich może dojść latem, bo rozwija się szybko i potrafi zagrozić życiu w ciągu kilku godzin. Dobra wiadomość jest taka, że w większości przypadków da się go uniknąć, a wczesne objawy łatwo rozpoznać, jeśli tylko wiadomo, na co zwracać uwagę.
Udar cieplny a udar słoneczny, czyli co właściwie nam grozi
Te dwa pojęcia często używane są zamiennie, choć nie znaczą dokładnie tego samego. Udar cieplny to ogólne przegrzanie całego organizmu, do którego dochodzi, gdy ciało nie nadąża z oddawaniem nadmiaru ciepła. Może się zdarzyć nie tylko na słońcu, ale też w rozgrzanym samochodzie, dusznym pomieszczeniu czy podczas intensywnego wysiłku w upale. Udar słoneczny jest natomiast jego szczególną odmianą, wywołaną bezpośrednim działaniem promieni słonecznych na nieosłoniętą głowę i kark.
Mechanizm w obu przypadkach jest podobny. Kiedy temperatura wnętrza ciała przekracza 40 stopni, zaczynają zawodzić naturalne systemy chłodzenia, przede wszystkim pocenie się. Organizm przestaje sobie radzić, a przegrzanie zaczyna uszkadzać mózg, serce i inne narządy. Dlatego udar cieplny to zawsze stan nagły, który wymaga natychmiastowej reakcji.
Wyczerpanie cieplne, czyli sygnał ostrzegawczy
Zanim dojdzie do pełnoobjawowego udaru, organizm zwykle wysyła wyraźne ostrzeżenie. To wyczerpanie cieplne, łagodniejszy, ale ważny etap, którego nie wolno lekceważyć. Pojawia się obfite pocenie, narastające osłabienie, zawroty i ból głowy, nudności, czasem skurcze mięśni. Skóra jest blada, chłodna i wilgotna, a tętno szybkie, choć słabo wyczuwalne. Co istotne, na tym etapie chory pozostaje przytomny i ma zachowany kontakt.
Jeśli w tym momencie zadziałamy, czyli przeniesiemy osobę w chłodne miejsce, damy jej odpocząć i napić się wody, zwykle uda się zatrzymać problem. Zignorowane wyczerpanie cieplne potrafi jednak w krótkim czasie przejść w udar, a wtedy stawka robi się znacznie wyższa.
Po czym poznać udar cieplny
Udar cieplny różni się od zwykłego przegrzania kilkoma charakterystycznymi cechami. Najważniejsza z nich to wysoka temperatura ciała, sięgająca lub przekraczająca 40 stopni, połączona z zaburzeniami świadomości. To właśnie ten drugi element odróżnia udar od wcześniejszego wyczerpania.
- Skóra jest gorąca, sucha i zaczerwieniona, bo mechanizm pocenia często już nie działa.
- Pojawia się splątanie, dezorientacja, niewyraźna mowa, pobudzenie lub nietypowe zachowanie.
- Tętno jest szybkie i mocne, oddech przyspieszony i płytki.
- Dokuczają silny ból i zawroty głowy, czasem nudności oraz wymioty.
- W cięższych przypadkach dochodzi do drgawek, a nawet utraty przytomności i śpiączki.
Każdy z tych objawów, a zwłaszcza zaburzenia świadomości u osoby przebywającej w upale, powinien zapalić czerwoną lampkę. W takiej sytuacji liczy się każda minuta.
Kto jest najbardziej narażony
Przegrzanie może dopaść każdego, ale niektóre grupy są szczególnie wrażliwe. Małe dzieci mają jeszcze niedojrzałe mechanizmy termoregulacji i nagrzewają się znacznie szybciej niż dorośli. U seniorów odczuwanie gorąca bywa osłabione, a pocenie mniej wydajne, więc objawy potrafią narastać bez wyraźnego ostrzeżenia. W grupie ryzyka są też osoby przewlekle chore, pacjenci przyjmujący niektóre leki oraz ci, którzy w upale sięgają po alkohol.
Wysoka temperatura mocno obciąża też układ krążenia, bo serce musi pracować szybciej, żeby schłodzić ciało. Dlatego osoby z chorobami serca powinny w gorące dni zachować wyjątkową ostrożność, a na co dzień warto wspierać zdrowie serca odpowiednią dietą. Nigdy nie wolno też zostawiać dziecka ani zwierzęcia w zaparkowanym samochodzie, gdzie temperatura potrafi wzrosnąć do zabójczego poziomu w ciągu kilku minut.
Pierwsza pomoc krok po kroku
Przy podejrzeniu udaru cieplnego najważniejsze są dwie rzeczy: szybkie schłodzenie ciała i wezwanie pomocy. Działaj spokojnie, ale bez zwłoki.
- Przenieś poszkodowanego w zacienione, chłodne i przewiewne miejsce, najlepiej do pomieszczenia z klimatyzacją.
- Zadzwoń po pogotowie pod numer 112 lub 999, zwłaszcza gdy występują zaburzenia świadomości.
- Zdejmij lub rozluźnij ubranie, żeby ułatwić oddawanie ciepła.
- Schładzaj ciało mokrymi, chłodnymi okładami lub spryskuj wodą i wachluj. Zimne kompresy przykładaj na kark, pachy i pachwiny, gdzie blisko skóry biegną duże naczynia krwionośne.
- Nie przykładaj lodu bezpośrednio na rozgrzaną skórę, bo grozi to odmrożeniem.
- Jeśli osoba jest przytomna i w pełnym kontakcie, możesz podać jej do picia chłodną wodę małymi łykami.
Jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, ułóż go w pozycji bocznej bezpiecznej i kontroluj oddech do przyjazdu pogotowia. Nie podawaj wtedy żadnych płynów, bo grozi to zachłyśnięciem.
Czego lepiej nie robić
Wokół pomocy w upale narosło kilka mitów, które potrafią zaszkodzić. Nie podawaj choremu napojów z kofeiną ani alkoholu, bo nasilają odwodnienie. Nie schładzaj ciała lodowatą wodą gwałtownie i na siłę, ponieważ zbyt szybkie obkurczenie naczyń może utrudnić oddawanie ciepła i wywołać dreszcze. Nie zostawiaj też osoby z objawami udaru samej, licząc, że samo przejdzie. To stan, który bez pomocy potrafi się gwałtownie pogorszyć.
Jak nie dopuścić do przegrzania
Najlepszą bronią przeciw udarowi jest profilaktyka, a ta sprowadza się do kilku prostych nawyków. W gorące dni najwięcej zależy od tego, czy zadbamy o nawodnienie i czy damy organizmowi szansę na ochłodzenie.
- Pij regularnie, nie czekając na pragnienie. W upał sięgaj po wodę, a przy dużym wysiłku także po napoje uzupełniające elektrolity.
- Unikaj przebywania na słońcu w godzinach największego nasłonecznienia, czyli mniej więcej między 11 a 16.
- Noś przewiewne, jasne ubrania z naturalnych tkanin oraz nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne.
- Ogranicz intensywny wysiłek fizyczny w największym upale, a treningi przenieś na chłodniejsze pory dnia.
- Wietrz i zaciemniaj mieszkanie rano oraz wieczorem, a w ciągu dnia zasłaniaj okna od strony słońca.
- Zwracaj uwagę na dzieci, seniorów i osoby przewlekle chore, które same mogą nie zauważyć u siebie niepokojących objawów.
Warto też pamiętać, że upał to nie jedyne letnie zagrożenie. Na działce, w lesie czy nad wodą czyha na nas więcej niebezpieczeństw, od kleszczy po użądlenia osy lub pszczoły, które u osób uczulonych bywają groźniejsze niż samo gorąco. Dlatego planując letni wypoczynek, dobrze jest mieć z tyłu głowy zasady pierwszej pomocy. Udar cieplny brzmi groźnie i faktycznie taki bywa, ale przy odrobinie rozsądku, szklance wody pod ręką i chwili w cieniu większości takich sytuacji da się po prostu uniknąć.
