Maj i czerwiec to miesiące, kiedy aktywność kleszczy w Polsce osiąga szczyt. Ale w 2026 roku specjaliści biją na alarm: sezon zaczął się już w lutym i potrwa prawdopodobnie do listopada. Liczba zachorowań na boreliozę wzrosła z 25 285 przypadków w 2023 roku do 48 725 w roku 2025, co oznacza niemal dwukrotny skok w ciągu zaledwie dwóch lat. Warto więc wiedzieć, jak naprawdę działać, żeby nie stać się kolejną statystyką.
Kleszcze aktywne przez większość roku
Jeszcze kilkanaście lat temu o kleszczach myślano głównie jako o problemie późnej wiosny i lata. Zmiany klimatyczne całkowicie odwróciły ten schemat. Kleszcze pospolite (Ixodes ricinus), najczęstszy gatunek w Polsce, budzą się już wtedy, gdy temperatura powietrza przekracza 7 stopni Celsjusza. Przy łagodnych zimach ostatnich lat oznacza to zagrożenie niemal przez cały rok.
Kleszcze nie żyją wyłącznie w głębokich lasach. Najchętniej zasiedlają strefy przejściowe: obrzeża lasów, zarośla, łąki z wysoką trawą, parki miejskie, a nawet przydomowe ogrody. Zdecydowana większość ukąszeń w Polsce nie następuje podczas weekendowych wycieczek w góry, lecz w miejscach bliskich domu.
Dwie choroby, które warto znać z imienia
Kleszcz może przenosić kilkadziesiąt różnych patogenów, ale dwie choroby są w Polsce najistotniejsze.
Borelioza z Lyme to zakażenie bakterią Borrelia burgdorferi. Przenoszą ją wyłącznie kleszcze z rodzaju Ixodes. Szacuje się, że zakaźnych jest od kilku do nawet 30 procent kleszczy, w zależności od regionu. Najwyższe zagrożenie dotyczy Podlasia, Warmii i Mazur, Mazowsza oraz Lubelszczyzny.
Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) to choroba wirusowa, na którą nie ma żadnego leczenia przyczynowego. W 2025 roku odnotowano w Polsce 935 przypadków, czyli 3,5 razy więcej niż sześć lat wcześniej. KZM to poważna choroba, która u części chorych prowadzi do trwałych powikłań neurologicznych.
W kontekście rosnącego zagrożenia epidemiologicznego warto zaznaczyć, że choroby odkleszczowe wpisują się w szerszy obraz groźnych wirusów i chorób zakaźnych, które w 2026 roku stanowią coraz poważniejsze wyzwanie dla zdrowia publicznego w Polsce.
Borelioza: kiedy podejrzewać i jak rozpoznać
Borelioza jest zdradliwa przede wszystkim dlatego, że przez długi czas nie daje jednoznacznych objawów, a wielu chorych w ogóle nie pamięta ukąszenia kleszcza.
Rumień wędrujący to najbardziej rozpoznawalny sygnał wczesnej boreliozy. Pojawia się u 40 do 50 procent zakażonych, zazwyczaj od 3 do 30 dni po ukąszeniu. Wygląda jak zaczerwieniona plama, która stopniowo się powiększa i ma charakterystyczne przejaśnienie w środku, przypominające tarczę strzelniczą. Średnica rumieniwa przekracza zwykle 5 cm. Jeśli widzisz coś takiego na skórze po wizycie w lesie lub ogrodzie, nie czekaj z wizytą u lekarza ani chwili.
U pozostałych zakażonych wczesna borelioza objawia się niespecyficznie: zmęczenie, bóle mięśni i stawów, bóle głowy, stany podgorączkowe. To dokładnie te same objawy co w wielu innych infekcjach, dlatego tak łatwo je zlekceważyć.
Trzy stadia choroby
Nieleczona borelioza przechodzi przez kolejne etapy. Stadium pierwsze to właśnie rumień i objawy grypopodobne. W stadium drugim bakteria dociera do układu nerwowego i serca, powodując porażenia nerwu twarzowego, silne bóle korzeniowe, zaburzenia rytmu serca. Stadium trzecie to przede wszystkim przewlekłe zapalenie stawów, najczęściej kolanowych, oraz długotrwałe objawy neurologiczne obniżające jakość życia.
Diagnostyka: co badać i kiedy
To jeden z najtrudniejszych aspektów boreliozy, bo wyniki testów potrafią zmylić nawet doświadczonego lekarza.
Badania serologiczne (ELISA i potwierdzający Western blot) wykrywają przeciwciała w krwi. Problem polega na tym, że we wczesnej fazie choroby przeciwciał może jeszcze nie być. Organizm potrzebuje od 2 do 4 tygodni na wyprodukowanie wykrywalnej ich ilości.
Kiedy zatem warto badać się w kierunku boreliozy?
- Nie tuż po ukąszeniu. Badanie wykonane w pierwszych dniach nie ma sensu diagnostycznego i może dać fałszywie ujemny wynik.
- Jeśli pojawi się rumień wędrujący, diagnozę stawia się klinicznie i od razu wdraża leczenie antybiotykami.
- Po 4 do 6 tygodniach od ukąszenia, jeśli pojawiają się objawy neurologiczne, kardiologiczne lub zapalenie stawów.
Standardowe leczenie wczesnej boreliozy to doksycyklina doustnie w dawce 2 x 100 mg na dobę przez 14 do 21 dni. Przy zaawansowanych postaciach neurologicznych lub kardiologicznych stosuje się ceftriakson dożylnie.
KZM: tutaj liczy się wyłącznie profilaktyka
O ile boreliozę można skutecznie leczyć antybiotykami, o tyle kleszczowe zapalenie mózgu nie poddaje się leczeniu przyczynowemu. Lekarze mogą jedynie łagodzić objawy i powikłania.
KZM przebiega w dwóch fazach. Pierwsza przypomina grypę: gorączka, bóle głowy, zmęczenie. Po kilku dniach pozornej poprawy u około jednej trzeciej chorych wirus wnika do ośrodkowego układu nerwowego i wywołuje zapalenie mózgu lub opon mózgowych. Ta faza bywa śmiertelna.
Jedyną skuteczną ochroną jest szczepienie. Pełne uodpornienie wymaga trzech dawek podstawowych (pierwsza i druga w odstępie miesiąca, trzecia po 9 do 12 miesiącach) oraz dawek przypominających co 3 do 5 lat. Szczepionka jest dostępna w przychodniach i wybranych aptekach. Jeśli regularnie spędzasz czas w lesie lub na terenach zielonych, rozmowa z lekarzem pierwszego kontaktu na ten temat to po prostu dobra inwestycja.
Co zrobić, gdy wkłuje się kleszcz
Najważniejsza zasada: usuń kleszcza jak najszybciej. Im krócej żeruje, tym mniejsze ryzyko zakażenia. Borrelia potrzebuje zazwyczaj co najmniej 24 godzin na przejście do skóry żywiciela. Wirus KZM może być przeniesiony znacznie szybciej.
Jak usunąć kleszcza prawidłowo?
- Użyj pęsety lub specjalnego przyrządu do usuwania kleszczy (dostępne w aptece za kilka złotych).
- Chwyć kleszcza jak najbliżej skóry i wyciągaj ruchem pionowym, bez kręcenia i szarpania.
- Po usunięciu zdezynfekuj miejsce ukąszenia spirytusem lub preparatem antyseptycznym.
- Nie smaruj kleszcza kremem, wazeliną ani alkoholem przed wyciągnięciem. Takie działanie może sprawić, że kleszcz wymiotuje do rany, zwiększając ryzyko zakażenia.
- Zanotuj datę ukąszenia i obserwuj miejsce oraz swoje samopoczucie przez 30 dni.
Jeśli pojawią się rumień, gorączka lub inne niepokojące objawy, niezwłocznie skonsultuj się z lekarzem.
Sprawdzone sposoby ochrony przed kleszczami
Profilaktyka nie wymaga rezygnowania z lasu czy ogrodu. Wystarczy kilka prostych nawyków.
Ubranie. Długie spodnie schowane w skarpety i koszula z długim rękawem znacznie ograniczają dostęp kleszczy do skóry. Jasne kolory ułatwiają ich dostrzeżenie. Specjalne ubrania impregnowane permethryną dają dodatkową ochronę.
Repelenty. Preparaty z DEET (stężenie 30 do 50 procent) lub ikarydyną skutecznie odstraszają kleszcze. Nakładaj na odkryte części ciała, a na ubranie możesz użyć preparatów z permethryną.
Kontrola ciała po powrocie. Kleszcze wędrują po skórze przez kilkadziesiąt minut, zanim znajdą odpowiednie miejsce do żerowania. Szczególnie upodobały sobie skórę głowy, kark, pachy, pachwiny i podkolana. Dokładne sprawdzenie całego ciała bezpośrednio po wyjściu z terenu narażonego to nawyk, który może zmienić naprawdę wiele.
Szczepienie na KZM. Dla osób regularnie przebywających na terenach leśnych lub rekreacyjnych to najskuteczniejsza dostępna ochrona.
Warto też zadbać o ogólną odporność organizmu. Silny układ immunologiczny lepiej radzi sobie z ewentualnymi zakażeniami, a szybsza regeneracja po infekcji to mniej powikłań. Sprawdź, jak wzmocnić układ immunologiczny na co dzień, żeby dać organizmowi jak najlepszą tarczę w sezonie kleszczy.
Kiedy bezwzględnie iść do lekarza
- Nie możesz usunąć kleszcza samodzielnie lub część jego ciała pozostała w skórze.
- W ciągu 30 dni od ukąszenia pojawia się rumień w miejscu ukąszenia lub w jego otoczeniu.
- Pojawiają się gorączka, bóle stawów, zmęczenie, bóle głowy lub objawy neurologiczne.
- Masz osłabiony układ odpornościowy lub chorujesz przewlekle.
Borelioza wykryta i leczona na wczesnym etapie jest wyleczalna. Problemy zaczynają się wtedy, gdy zlekceważymy sygnały i pozwolimy chorobie przejść w fazę późną, gdy leczenie jest trudniejsze i trwa znacznie dłużej. Dlatego w sezonie kleszczy warto być czujnym, ale spokojnym. Kilka prostych zasad profilaktyki i szybka reakcja, gdy coś wzbudzi niepokój, to wszystko, czego naprawdę potrzeba.
