Łoś wtargnął do warsztatu BMW w Szwecji i w kilka minut zdemolował świeżo odrestaurowane, klasyczne 850i. Właściciel firmy schował się za łodzią w obawie o własne zdrowie, a nagranie z całego zajścia obiegło media na całym świecie. Brzmi jak scenariusz komedii? A jednak wydarzyło się naprawdę 🦌
📌 W skrócie
- W listopadzie 2024 roku łoś wszedł przez otwartą bramę do warsztatu firmy Schmiedmann, specjalizującej się w częściach do BMW i Mini, na południe od Göteborga.
- Zwierzę stanęło na tylnych nogach i przednimi kopytami uderzyło w maskę świeżo polakierowanego BMW 850i (E31) należącego do klienta.
- Ucierpiały łącznie trzy auta: dwa klasyczne 850i oraz czerwone BMW E36 serii 3 należące do pracownika.
- Szef firmy Viktor Örtegren był akurat na miejscu: usłyszał hałas, a gdy łoś wyskoczył zza przechowywanej łodzi, ukrył się w kącie.
- Straty oszacowano na około 150 tysięcy koron, a według części mediów nawet na równowartość 20 tysięcy dolarów.
- Nikomu nic się nie stało, łoś sam opuścił budynek, a nagranie stało się światowym wiralem.
🦌 Niedzielny gość, którego nikt się nie spodziewał
Cała historia rozegrała się w listopadzie 2024 roku w miejscowości Fjärås koło Kungsbacki, na południe od Göteborga. Działa tam szwedzki oddział firmy Schmiedmann, znanej w Europie z części i akcesoriów do BMW oraz Mini. W weekend, gdy warsztat normalnie nie przyjmuje klientów, szef firmy Viktor Örtegren przyjechał na miejsce, żeby wstawić swoją motorówkę do hali na zimowe przechowanie. Brama pozostała otwarta. I to był błąd.
Po chwili Örtegren usłyszał dziwny hałas. Pomyślał, że to klient, który mimo weekendu postanowił zajrzeć do firmy. Wyjrzał zza kadłuba łodzi i zamarł: kilka metrów od niego stał dorosły łoś, który najwyraźniej uznał halę pełną bawarskich klasyków za świetne miejsce na spacer. Gdy spłoszone zwierzę wyskoczyło zza łodzi, mężczyzna błyskawicznie się ukrył. Jak relacjonował później szwedzkiej telewizji SVT, razem z ojcem zostali zapędzeni w kąt hali i bali się, że rozpędzone zwierzę ruszy prosto na nich.
Trudno się dziwić. Dorosły łoś potrafi ważyć ponad pół tony, a spanikowany w zamkniętym pomieszczeniu jest naprawdę niebezpieczny. Örtegren zachował jednak na tyle zimną krew, że wyciągnął telefon i zaczął nagrywać.
🚗 Świeżo polakierowana maska kontra kopyta
Najgorsze dopiero miało nadejść. Zdezorientowany łoś w pewnym momencie stanął na tylnych nogach i całym ciężarem opuścił przednie kopyta prosto na maskę klasycznego BMW 850i z lat 90. Auto należało do klienta i było niemal na końcu pełnej renowacji: świeżo polakierowane, wypieszczone, gotowe do odbioru. Po wizycie leśnego giganta nadawało się z powrotem do blacharza i lakiernika, z maską do wymiany włącznie.
Na tym nie koniec. Ucierpiało również drugie 850i (E31) oraz czerwone BMW E36 serii 3, prywatne auto jednego z pracowników. Łączne straty oszacowano na około 150 tysięcy koron szwedzkich, a niektóre zagraniczne media pisały nawet o równowartości 20 tysięcy dolarów. Na szczęście w całym zamieszaniu nikomu nic się nie stało, także samemu sprawcy, który po kilku minutach demolki sam znalazł wyjście i spokojnie oddalił się w stronę lasu.
Najtrudniejsze zadanie czekało Örtegrena już po wszystkim: telefon do właściciela odrestaurowanego 850i. Jak przyznał w mediach, przeprosił klienta i wyjaśnił, że jego BMW zostało stratowane przez wielkiego łosia. Reakcja? Właściciel był przekonany, że to żart. Dopiero nagranie rozwiało wszelkie wątpliwości.
🎥 Wiral, który rozbawił i przeraził internet
Film z telefonu Örtegrena w kilka dni obiegł świat. O sprawie pisały serwisy motoryzacyjne, od Carscoops i Motor1 po The Drive, a także agencje informacyjne i szwedzka telewizja publiczna. Internauci byli podzieleni: jedni płakali ze śmiechu, inni z bólu serca na widok kopyt lądujących na masce jednego z najpiękniejszych coupe w historii BMW.
Historia idealnie wpisuje się zresztą w popularny w sieci gatunek: dzikie zwierzę w ludzkim świecie. Podobne emocje wywołał niedawno koala, który wszedł do domu w Australii i grzecznie czekał na gospodarzy w sypialni. Różnica jest taka, że koala niczego nie zdemolował. Łoś podszedł do tematu zdecydowanie mniej subtelnie.
Zobacz również:

🇸🇪 Szwecja, kraina łosi
W Szwecji spotkanie z łosiem nikogo specjalnie nie dziwi. Populacja tych zwierząt sięga tam latem nawet 300 do 400 tysięcy osobników, co czyni ją jedną z najgęstszych na świecie. Łoś jest wręcz nieoficjalnym symbolem kraju: jego podobizna trafia na znaki drogowe, pamiątki i magnesy na lodówkę, a Szwedzi z czułością nazywają go królem lasu. Ta bliskość ma też ciemniejszą stronę: każdego roku na szwedzkich drogach dochodzi do kilku tysięcy kolizji z udziałem łosi, dlatego kierowcy uczą się tam unikania ich już na kursach prawa jazdy.
Dlaczego łosie w ogóle zapuszczają się między ludzi? Powodów jest kilka. Jesienią i zimą schodzą z wyżej położonych terenów w poszukiwaniu pokarmu, a młode osobniki, odpędzone przez matki, szukają własnego terytorium i często gubią się w okolicach zabudowań. Swoje robi też rozrastająca się zabudowa, która wcina się w naturalne szlaki wędrówek tych zwierząt. Otwarta brama warsztatu w Fjärås była dla spłoszonego łosia po prostu kolejną drogą ucieczki.
💡 Ciekawostka: to nie pierwszy szwedzki łoś, który został gwiazdą mediów. W 2011 roku w okolicach Göteborga łoś objadł się fermentujących jabłek i utknął w koronie jabłoni, skąd musieli go ściągać strażacy. Sfermentowane owoce działają na łosie mniej więcej tak, jak można się domyślać, więc jesienią bywają one wyjątkowo nieprzewidywalne.
🇵🇱 A jak to wygląda w Polsce?
U nas łoś też ma się coraz lepiej. Według danych GUS w 2024 roku populacja łosi w Polsce sięgnęła około 45,7 tysiąca osobników, a szacunki łowieckie mówią o ponad 38 tysiącach. To ogromny skok, bo jeszcze w 2001 roku było ich u nas niespełna 2 tysiące i gatunek stał na krawędzi wyginięcia. Uratowało go wprowadzone wtedy moratorium na odstrzał, które obowiązuje do dziś. Łosie najliczniej występują na wschodzie kraju, między innymi nad Biebrzą i na Polesiu, ale coraz częściej widuje się je także w centralnej Polsce, a nawet na obrzeżach dużych miast.
Rosnąca populacja to jednak także rosnąca liczba kolizji drogowych. Zderzenie z ważącym pół tony zwierzęciem o wysokich nogach jest szczególnie groźne, bo przy uderzeniu korpus łosia trafia zwykle prosto w przednią szybę auta. Dlatego jesienią i wczesną wiosną, zwłaszcza o świcie i o zmierzchu, na drogach przecinających tereny leśne naprawdę warto zdjąć nogę z gazu.
🧭 Co robić, gdy spotkasz łosia?
Łoś z natury nie jest agresywny i zwykle sam unika człowieka. Problemy zaczynają się wtedy, gdy zwierzę poczuje się osaczone, tak jak bohater tej historii w hali pełnej BMW. Zwierzęta potrafią zaskoczyć nawet ludzi, którzy pracują z nimi na co dzień, o czym pisaliśmy przy okazji wyznań behawiorysty o rasach psów, z którymi nie chce pracować. Tym bardziej ostrożności wymaga dzikie zwierzę wielkości konia.
⚠️ Zasady bezpieczeństwa przy spotkaniu z łosiem:
- Zachowaj dystans i nigdy nie podchodź bliżej, żeby zrobić zdjęcie. Nie karm zwierzęcia.
- Nie zbliżaj się do klępy z młodymi ani do byków w okresie godowym (wrzesień i październik), wtedy łosie są najbardziej drażliwe.
- Obserwuj sygnały ostrzegawcze: położone uszy i nastroszona sierść na karku oznaczają, że zwierzę czuje się zagrożone.
- Jeśli łoś ruszy w Twoją stronę, uciekaj i schowaj się za solidną przeszkodą: drzewem, samochodem lub budynkiem. Łoś broni się przednimi nogami, więc liczy się bariera między wami.
- Łosia w mieście nie próbuj przeganiać na własną rękę. Zadzwoń pod numer 112 lub do straży miejskiej.
❓ Najczęstsze pytania
Gdzie łoś zniszczył klasyczne BMW?
Do zdarzenia doszło w listopadzie 2024 roku w warsztacie firmy Schmiedmann w Fjärås koło Kungsbacki, na południe od Göteborga w Szwecji. Firma specjalizuje się w częściach do aut marek BMW i Mini.
Jakie auta ucierpiały podczas wizyty łosia?
Najbardziej ucierpiało świeżo polakierowane, niemal w pełni odrestaurowane BMW 850i (E31) należące do klienta. Uszkodzone zostało także drugie 850i oraz czerwone BMW E36 serii 3 należące do pracownika. Straty oszacowano na około 150 tysięcy koron szwedzkich.
Co stało się z łosiem po demolce w warsztacie?
Nic złego. Zwierzę po kilku minutach samo znalazło wyjście z hali i oddaliło się w stronę lasu. W całym zdarzeniu nie ucierpiał ani człowiek, ani łoś.
Ile łosi żyje w Szwecji i w Polsce?
Populacja łosi w Szwecji sięga latem od 300 do 400 tysięcy osobników i należy do najliczniejszych na świecie. W Polsce według danych GUS z 2024 roku żyje około 45,7 tysiąca łosi, głównie na wschodzie kraju.
Co robić przy spotkaniu z łosiem?
Zachowaj spokój i dystans, nie podchodź i nie karm zwierzęcia. Szczególnie unikaj klępy z młodymi oraz byków jesienią, w okresie godowym. Jeśli łoś ruszy w Twoją stronę, schowaj się za drzewem, samochodem lub budynkiem, a łosia w mieście zgłoś pod numer 112.
Morał z tej historii jest prosty: jeśli prowadzisz warsztat w Szwecji, zamykaj bramę nawet w niedzielę, bo nigdy nie wiesz, kto wpadnie obejrzeć klasyki.
Źródła: SVT Nyheter, UPI, Carscoops, Motor1, The Drive, BMW Blog, dane GUS i Stacji Badawczej PZŁ w Czempiniu.
