w

Rak jajnika, cichy zabójca. Objawy, które łatwo pomylić z jelitówką

Lekarz wykonuje badanie USG jamy brzusznej pacjentce w gabinecie

Wzdęcia, uczucie pełności po kilku kęsach, ciągnący ból podbrzusza i częstsze wizyty w toalecie. Brzmi jak zwykła niestrawność albo zespół jelita drażliwego, prawda? Właśnie na tym polega podstępność raka jajnika. Przez wiele miesięcy potrafi udawać banalne dolegliwości trawienne, a kobieta leczy się na jelita, podczas gdy prawdziwy problem rozwija się zupełnie gdzie indziej. Nie bez powodu nazywa się go cichym zabójcą.

W Polsce co roku diagnozę raka jajnika słyszy około 3,5 tysiąca kobiet. Problem w tym, że u mniej więcej trzech na cztery pacjentki nowotwór wykrywa się dopiero w zaawansowanym stadium, gdy komórki rozprzestrzeniły się już poza jajnik. To główny powód, dla którego jest on jednym z najgroźniejszych nowotworów ginekologicznych. Gdyby udało się go wychwycić wcześnie, rokowania byłyby zupełnie inne.

Dlaczego rak jajnika jest tak trudny do wykrycia

Jajniki leżą głęboko w miednicy mniejszej. Rosnący guz przez długi czas nie uciska niczego, co dałoby wyraźny sygnał alarmowy, i nie powoduje charakterystycznego bólu. Kiedy w końcu pojawiają się objawy, są tak niespecyficzne, że łatwo przypisać je diecie, stresowi czy przemęczeniu.

Do tego dochodzi brak skutecznego badania przesiewowego. W przypadku raka piersi mamy mammografię, w raku szyjki macicy cytologię, a dla jajnika wciąż nie istnieje test, który pozwoliłby masowo i tanio wychwytywać chorobę u zdrowych kobiet. Dlatego tak ogromną rolę odgrywa czujność samych pacjentek i ich lekarzy.

Objawy, których nie wolno lekceważyć

Wczesne symptomy raka jajnika są dyskretne i łatwo zlać je z problemami żołądkowo-jelitowymi. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na kilka z nich:

  • Uporczywe wzdęcia i powiększenie obwodu brzucha, które nie mijają po zmianie diety
  • Uczucie pełności i szybkiego nasycenia nawet po niewielkim posiłku
  • Ból lub dyskomfort w podbrzuszu i miednicy, ciągnący, trudny do umiejscowienia
  • Częstsze lub bardziej naglące oddawanie moczu
  • Zmiana rytmu wypróżnień, zaparcia lub biegunki bez wyraźnej przyczyny
  • Brak apetytu, spadek masy ciała lub przewlekłe zmęczenie

Pojedynczy epizod wzdęć nikogo nie powinien przerażać, bo zdarza się każdemu. Sygnałem ostrzegawczym jest natomiast to, że objawy są nowe, utrzymują się przez kilka tygodni i powtarzają niemal codziennie. Jeśli dolegliwości ze strony brzucha nie ustępują dłużej niż dwa, trzy tygodnie, nie warto czekać. To moment, żeby zgłosić się do ginekologa i wprost powiedzieć, że niepokoi Cię możliwość choroby jajnika.

Kto jest w grupie podwyższonego ryzyka

Rak jajnika może dotknąć każdą kobietę, ale niektóre czynniki wyraźnie zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania. Najważniejszy z nich to wiek. Większość rozpoznań dotyczy kobiet po menopauzie, a szczyt zachorowań przypada między 50. a 70. rokiem życia.

Ogromne znaczenie mają też uwarunkowania genetyczne. Za znaczną część dziedzicznych przypadków odpowiadają mutacje genów BRCA1 i BRCA2, tych samych, które wiążą się z rakiem piersi. U nosicielki mutacji BRCA1 ryzyko raka jajnika w ciągu życia może sięgać nawet kilkudziesięciu procent, znacznie więcej niż w populacji ogólnej. Szacuje się, że około 15 procent wszystkich raków jajnika ma podłoże dziedziczne. Dlatego rak jajnika lub piersi u matki, siostry czy babci to sygnał, żeby porozmawiać z lekarzem o poradnictwie genetycznym.

Na liście czynników ryzyka znajdują się również: obciążający wywiad rodzinny w kierunku zespołu Lyncha, endometrioza, wczesna pierwsza miesiączka i późna menopauza, bezdzietność oraz długotrwała hormonalna terapia zastępcza. Coraz częściej wymienia się także otyłość, która sprzyja wielu nowotworom hormonozależnym i osłabia ogólną kondycję organizmu.

Warto znać też drugą stronę medalu. Istnieją czynniki, które ryzyko obniżają. Należą do nich ciąże i karmienie piersią, wieloletnie stosowanie dwuskładnikowej antykoncepcji hormonalnej oraz podwiązanie jajowodów. To nie znaczy, że którakolwiek z tych rzeczy daje gwarancję ochrony, ale statystycznie tarczę stanowią.

Jakie badania pomagają postawić diagnozę

Skoro nie ma prostego testu przesiewowego, diagnostyka opiera się na kilku uzupełniających się elementach. Podstawą pozostaje badanie ginekologiczne oraz USG przezpochwowe, które pozwala ocenić jajniki i wykryć nieprawidłowe zmiany czy obecność płynu w miednicy.

Często wykonuje się także oznaczenie markera CA-125 z krwi. Tu jednak potrzebna jest ostrożność w interpretacji. CA-125 bywa podwyższony u większości kobiet z zaawansowanym rakiem jajnika, ale u połowy pacjentek z wczesną postacią choroby jego poziom jest zupełnie prawidłowy. Co więcej, marker rośnie również przy endometriozie, mięśniakach, stanach zapalnych, a nawet podczas miesiączki czy ciąży. Dlatego pojedynczy wynik CA-125 nigdy nie przesądza o diagnozie i nie nadaje się na badanie przesiewowe. Uzupełnieniem bywa oznaczenie markera HE4 oraz wyliczenie tak zwanego algorytmu ROMA, który łączy oba markery ze stanem hormonalnym kobiety. Ostateczne rozpoznanie zawsze potwierdza jednak badanie histopatologiczne pobranej tkanki.

Profilaktyka i to, co realnie możesz zrobić

Nie da się w stu procentach ustrzec przed rakiem jajnika, ale można świadomie zmniejszać ryzyko i zwiększać szansę na wczesne wykrycie. Regularne wizyty u ginekologa i USG to absolutna podstawa, zwłaszcza po pięćdziesiątce.

Jeśli w Twojej rodzinie zdarzały się przypadki raka jajnika lub piersi, rozważ konsultację genetyczną i test w kierunku mutacji BRCA. Wiedza o nosicielstwie pozwala na ścisłą kontrolę, a w wybranych sytuacjach na decyzję o profilaktycznym usunięciu jajników i jajowodów, co u kobiet z mutacją realnie ratuje życie.

Codzienne wybory też mają znaczenie. Zdrowa masa ciała, rzucenie palenia i ruch to filary profilaktyki większości nowotworów. W kwestii talerza od lat najlepiej wypada dieta śródziemnomorska, bogata w warzywa, owoce, ryby i oliwę, która wspiera organizm na wielu frontach naraz. Żadna dieta nie zastąpi badań, ale zdrowy styl życia buduje odporność, na której warto się oprzeć.

Leczenie i rokowania

Standardem leczenia raka jajnika jest operacja, podczas której chirurg usuwa guz i możliwie wszystkie ogniska choroby, połączona z chemioterapią opartą na pochodnych platyny. U części pacjentek stosuje się dodatkowo leki celowane, takie jak bewacyzumab oraz inhibitory PARP, które okazały się szczególnie skuteczne u kobiet z mutacją BRCA. To właśnie ta grupa leków w ostatnich latach odmieniła sposób leczenia zaawansowanej choroby.

Rokowania zależą przede wszystkim od momentu wykrycia. Gdy nowotwór zostaje rozpoznany wcześnie, jeszcze w obrębie jajnika, odsetek kobiet przeżywających pięć lat przekracza 90 procent. Niestety, w stadium zaawansowanym liczby te spadają dramatycznie, a ogólna pięcioletnia przeżywalność dla wszystkich przypadków wynosi w okolicach 40 procent. Ta przepaść między wczesnym a późnym rozpoznaniem to najmocniejszy argument, żeby nie bagatelizować uporczywych objawów.

Najważniejsze, żeby słuchać swojego ciała

Rak jajnika nie krzyczy, on szepcze. Dlatego tak wiele zależy od tego, czy potrafimy usłyszeć te ciche sygnały i czy potraktujemy je poważnie, zamiast machnąć ręką na kolejne wzdęcia. Jeśli od kilku tygodni czujesz, że z Twoim brzuchem dzieje się coś, czego wcześniej nie było, nie zakładaj z góry, że to nic takiego. Umów się do ginekologa i poproś o dokładniejsze badania. W przypadku tego nowotworu czas naprawdę jest na wagę życia.

Napisane przez Magdalena Adamczyk

Magdalena Adamczyk pisze dla sztosowe.pl o numerologii, sennikach, anielskich liczbach i symbolice duchowej. Od ponad 10 lat zgłębia tradycje ezoteryczne, tarot i interpretacje snów. Łączy podejście symboliczne z perspektywą psychologii poznawczej, tłumacząc znaczenia liczb, godzin lustrzanych i sennych obrazów przystępnie, bez popadania w nadmierny mistycyzm. W swoich tekstach skupia się na tym, jak symbole mogą służyć autorefleksji i lepszemu rozumieniu siebie. Pisze m.in. o godzinach lustrzanych, anielskich liczbach, sennikach, tarocie oraz symbolice popularnych zjawisk kulturowych.