w

Poluje stadami i potrafi wybić całą pasiekę. Ten szerszeń jest już pod granicą Polski

Szerszeń sfotografowany z bliska, widoczny odwłok i odnóża

Zaczęło się od jednej przesyłki ceramiki z Chin, która w 2004 roku dotarła do portu w południowo-zachodniej Francji. W środku, razem z doniczkami, podróżowała zapłodniona królowa gatunku, o którym w Europie nikt wtedy nie słyszał. Dwadzieścia lat później szerszeń azjatycki zajmuje pół kontynentu, a jego gniazda znajdowano już w Czechach, na Węgrzech, w Niemczech i na Słowacji. Polska jest w tej układance ostatnim białym polem, i raczej nie na długo. 🐝

📌 W skrócie

  • Vespa velutina to gatunek obcy, wpisany na unijną listę inwazyjnych gatunków stwarzających zagrożenie. Jego hodowla, przewożenie i wypuszczanie są zakazane.
  • W Polsce nie ma dotąd oficjalnie potwierdzonego stwierdzenia, ale gatunek jest już u naszych sąsiadów i entomolodzy mówią raczej o kwestii czasu niż o możliwości.
  • Rozpoznasz go po ciemnym, niemal czarnym ciele z jedną pomarańczową obwódką na końcu odwłoka i po żółtych końcówkach odnóży.
  • Jest mniejszy od rodzimego szerszenia europejskiego, a nie większy, wbrew temu, co sugerują internetowe zdjęcia.
  • Największą szkodę robi pszczołom. Zawisa przed wylotkiem ula i chwyta robotnice w locie, a silna presja potrafi zagłodzić całą rodzinę.
  • Jego jad nie jest silniejszy niż jad naszego szerszenia. Groźne są masowe użądlenia przy gnieździe i reakcja alergiczna.
  • Gniazda w sezonie bywają wysoko w koronach drzew, więc długo pozostają niezauważone, a wiosenne gniazda założycielskie znajdują się nisko.
  • Nie usuwaj gniazda samodzielnie. Podejrzenie zgłasza się służbom ochrony przyrody, a usunięciem zajmują się profesjonaliści.

🔎 Jak odróżnić go od naszego szerszenia

To pierwsza rzecz, którą warto zapamiętać, bo w sieci krąży mnóstwo zdjęć podpisanych fałszywie. Najczęściej jako szerszeń azjatycki przedstawiany bywa Vespa mandarinia, czyli olbrzymi szerszeń wschodni znany z filmów o zabijaniu pszczół, którego w Europie po prostu nie ma. Gatunek, który faktycznie zdobywa nasz kontynent, jest znacznie mniej efektowny.

🐝 CechaSzerszeń azjatyckiSzerszeń europejski (nasz)
Wielkość robotnicyokoło 2 do 2,5 cmokoło 2,5 do 3,5 cm, wyraźnie większy
Ogólne wrażenieCiemny, prawie czarny owadJasny, rudo-żółty w czarne pasy
OdwłokCzarny z jedną szeroką pomarańczowożółtą obwódką bliżej końcaŻółty z czarnym rysunkiem na kilku segmentach
OdnóżaCiemne z wyraźnie żółtymi końcówkami, jakby w żółtych skarpetkachRudobrązowe, jednolite
GłowaCzarna od góry, pomarańczowa od przoduRudożółta
Aktywność nocnaPraktycznie brak, nie leci do światłaLata nocą, przylatuje do lamp
Wejście do gniazdaZ boku bryłyOd spodu

💡 Najprostszy test w terenie: jeśli owad jest duży, jasny i przyleciał wieczorem do lampy na tarasie, to niemal na pewno nasz rodzimy szerszeń europejski, gatunek pożyteczny i coraz rzadszy. Jeśli jest wyraźnie ciemny, mniejszy, ma pomarańczową przepaskę i żółte końce nóg, a widzisz go w dzień przy ulu albo przy dojrzałych owocach, warto zrobić zdjęcie.

🍯 Dlaczego pszczelarze boją się go najbardziej

Nasz szerszeń europejski też zjada owady, w tym pszczoły, ale robi to okazjonalnie i pasieki z nim jakoś żyją od zawsze. Przybysz z Azji ma inną strategię, i to właśnie ona robi różnicę. Robotnice ustawiają się w powietrzu naprzeciwko wylotka ula, zawisają nieruchomo jak małe drony i czekają na wracające z pola pszczoły. Chwytają je w locie, odgryzają skrzydła i odwłok, a najbardziej kaloryczną część tułowia zanoszą do gniazda, żeby nakarmić larwy.

Największe straty nie wynikają jednak z liczby zjedzonych pszczół. Rodzina, nad którą krąży kilka szerszeni, po prostu przestaje wylatywać. Robotnice zbijają się w kłąb przy wylotku, ograniczają loty po nektar i pyłek, a zapasy topnieją. Zjawisko to nazywa się paraliżem oblotu i potrafi doprowadzić do osłabienia albo śmierci rodziny jeszcze przed zimą, choć sam szerszeń nigdy nie wszedł do środka.

🌾 Straty wykraczają poza pasiekę

  • Ofiarą padają nie tylko pszczoły miodne, ale też trzmiele, muchówki i inne owady zapylające, których i tak jest coraz mniej.
  • W rejonach silnej inwazji notowano wyraźne spadki liczby rodzin pszczelich i zwiększone koszty prowadzenia pasiek.
  • Pod koniec lata szerszenie chętnie żerują na dojrzałych owocach, więc pojawiają się w sadach, na winnicach i w przydomowych ogrodach.
  • Koszty usuwania gniazd i monitoringu w krajach objętych inwazją liczone są w milionach euro rocznie.

🏠 Gniazdo, którego przez pół roku nikt nie widzi

Cykl życia kolonii to jeden z powodów, dla których gatunek tak skutecznie się rozprzestrzenia. Wiosną zapłodniona królowa zakłada niewielkie gniazdo założycielskie, zwykle nisko i w osłoniętym miejscu: pod okapem, w szopie, w gęstym żywopłocie, czasem wręcz w dziupli albo w otworze w ziemi. Jest małe, wielkości pomarańczy, i łatwo je przeoczyć.

Latem kolonia przenosi się do gniazda wtórnego, budowanego z przeżutego drewna, czyli z masy przypominającej szarą tekturę. Tu zaczyna się problem: bryła powstaje często kilkanaście metrów nad ziemią, w gęstej koronie drzewa, i jest praktycznie niewidoczna, dopóki liście nie opadną. Wtedy okazuje się, że nad ulubioną ławką w ogrodzie przez całe lato wisiał obiekt wielkości sporego arbuza, a czasem nawet dużo większy.

⚠️ Czego nie robić, gdy znajdziesz gniazdo

  • Nie zbliżaj się. Zachowaj co najmniej kilka metrów odstępu. Owady bronią gniazda i atakują grupowo.
  • Nie próbuj go strącać, podpalać ani zalewać wodą. To najczęstsza przyczyna poważnych wypadków z udziałem szerszeni.
  • Nie koś trawy ani nie tnij żywopłotu w pobliżu. Wibracje i hałas kosiarki są dla kolonii sygnałem alarmowym.
  • Nie stosuj przypadkowych pułapek z alkoholem i cukrem. Zabijają głównie rodzime, pożyteczne owady, a szerszeni łapią niewiele.
  • Nie panikuj przy pojedynczym owadzie. Z dala od gniazda te owady nie są agresywne i nie atakują bez powodu.

💉 Czy użądlenie jest naprawdę groźniejsze

Tu media najczęściej przesadzają. Jad szerszenia azjatyckiego nie jest bardziej toksyczny niż jad naszego szerszenia, a pojedyncze użądlenie u zdrowej osoby oznacza silny ból, obrzęk i zaczerwienienie, które ustępują w ciągu kilkudziesięciu godzin. Ryzyko rośnie w dwóch sytuacjach: przy wielokrotnych użądleniach oraz u osób uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych.

Problem w tym, że obie te sytuacje zdarzają się częściej niż przy rodzimych gatunkach, bo kolonie bywają liczne, a gniazda ukryte. Ktoś przycina gałąź, nie widząc, co wisi metr wyżej, i w kilka sekund zbiera kilkanaście użądleń. Zasady pierwszej pomocy są dokładnie takie same jak przy naszych owadach i opisaliśmy je szczegółowo w tekście o tym, jak wygląda użądlenie osy lub pszczoły i kiedy staje się groźne.

🚑 Dzwoń pod 112 bez wahania, jeśli po użądleniu pojawi się duszność, świszczący oddech, obrzęk warg, języka lub gardła, pokrzywka na całym ciele, zawroty głowy albo zasłabnięcie. To objawy wstrząsu anafilaktycznego, który rozwija się w minutach. Alarmująca jest też każda sytuacja z kilkunastoma użądleniami naraz oraz użądlenie w język lub gardło, niezależnie od tego, czy ktoś jest uczulony.

📋 Co zrobić, jeśli podejrzewasz, że go widziałeś

Wczesne wykrycie ma tu ogromne znaczenie. Doświadczenia krajów zachodnich pokazują, że pojedyncze gniazdo usunięte na czas potrafi opóźnić inwazję o lata, a przeoczone daje w kolejnym sezonie kilkadziesiąt nowych królowych. Dlatego zgłoszenie od zwykłego obserwatora jest realnie przydatne, a nie tylko formalnością.

  1. Zrób zdjęcie z bezpiecznej odległości. Najlepiej z zoomem, tak żeby widać było odwłok i odnóża. Bez zdjęcia identyfikacja jest praktycznie niemożliwa.
  2. Zapisz miejsce i datę. Wystarczy lokalizacja z telefonu. Przy gnieździe zanotuj też przybliżoną wysokość i rodzaj drzewa.
  3. Zgłoś obserwację służbom ochrony przyrody. Stwierdzenie inwazyjnego gatunku obcego zgłasza się do urzędu gminy lub do regionalnej dyrekcji ochrony środowiska. Zgłoszenie przyjmą też lokalne koła pszczelarskie i powiatowy lekarz weterynarii.
  4. Nie zabieraj owada do domu i nie próbuj go hodować. Przetrzymywanie i przewożenie gatunków z unijnej listy jest zakazane, a przy okazji sprzeczne z całą ideą powstrzymania inwazji.
  5. Usunięcie gniazda zostaw specjalistom. Robią to przeszkolone firmy DDD lub straż pożarna, w odpowiednich kombinezonach i najczęściej po zmroku, gdy cała kolonia jest w środku.

🌍 Skąd wiadomo, że dotrze i do nas

Tempo ekspansji tego gatunku w Europie jest imponujące i jednocześnie niepokojące. Z jednego portu w Akwitanii rozlał się na całą Francję, potem na Hiszpanię i Portugalię, Włochy, Belgię, Holandię, wreszcie na Niemcy i Wyspy Brytyjskie. Kolonizacja postępowała w tempie kilkudziesięciu kilometrów rocznie, a dodatkowo pojedyncze królowe regularnie podróżują autostradami w naczepach ciężarówek i w ładunkach roślin ozdobnych.

Klimat też sprzyja. Gatunek pochodzi z rejonów o łagodnych zimach i wilgotnym lecie, ale w Europie poradził sobie znacznie lepiej, niż zakładano, a ocieplające się zimy dodatkowo poprawiają przeżywalność zimujących królowych. Naukowcy zajmujący się gatunkami obcymi od kilku lat mówią o Polsce nie w kategoriach „czy”, tylko „kiedy”. Sam fakt, że coś nie zostało jeszcze potwierdzone, nie znaczy, że tego nie ma. Znaczy tyle, że nikt tego jeszcze nie zgłosił i nie zweryfikował.

  • 🕵️ Wiosną rozglądaj się nisko. To czas gniazd założycielskich, wielkości piłki tenisowej, w szopach, altanach i pod okapami.
  • 🍎 Późnym latem obserwuj owoce. Opadłe śliwki, gruszki i winogrona to magnes na wszystkie osowate, więc tam najłatwiej o obserwację.
  • 🐝 Pszczelarze: pilnujcie wylotków. Owad zawisający nieruchomo naprzeciwko ula to zachowanie zupełnie nietypowe dla naszych gatunków.
  • 🍂 Jesienią, po opadnięciu liści, spójrz w korony drzew. Wtedy widać gniazda, które przez pół roku były niewidoczne.
  • 📵 Nie wierz zdjęciom z internetu. Zdecydowana większość „szerszeni azjatyckich” na polskich grupach w mediach społecznościowych to zwykłe szerszenie europejskie albo klecanki.

I jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać przy okazji. Panika wokół nowego gatunku często przekłada się na wojnę wypowiedzianą wszystkim owadom w ogrodzie, a to najgorsze możliwe rozwiązanie. Rodzime osy, szerszenie i klecanki zjadają mnóstwo szkodników i same są ofiarami inwazji. Jeśli już walczysz z owadami w sezonie, to raczej z tymi, które faktycznie uprzykrzają życie, jak opisane przez nas komary i meszki.

❓ Najczęstsze pytania o szerszenia azjatyckiego

Czy szerszeń azjatycki występuje już w Polsce?

Do tej pory nie ma oficjalnie potwierdzonego stwierdzenia tego gatunku na terenie Polski. Jego obecnosc potwierdzono natomiast u naszych sasiadow, miedzy innymi w Niemczech, Czechach, na Wegrzech i na Slowacji, gdzie znaleziono gniazdo. Specjalisci od gatunkow obcych zakladaja, ze pojawienie sie Vespa velutina w Polsce jest kwestia czasu, dlatego kazda wiarygodna obserwacja powinna zostac zgloszona sluzbom ochrony srodowiska.

Jak odróżnić szerszenia azjatyckiego od europejskiego?

Szerszen azjatycki jest mniejszy, mierzy okolo 2 do 2,5 cm, i sprawia wrazenie ciemnego, niemal czarnego owada z jedna szeroka pomaranczowozolta obwodka blizej konca odwloka. Charakterystyczne sa zolte koncowki odnozy. Nasz szerszen europejski jest wiekszy, jasny, rudo-zolty w czarne pasy, ma jednolicie rudobrazowe odnoza i lata takze noca, przylatujac do lamp. Wejscie do gniazda u gatunku azjatyckiego znajduje sie z boku bryly, u europejskiego od spodu.

Czy użądlenie szerszenia azjatyckiego jest śmiertelne?

Jego jad nie jest silniejszy niz jad rodzimego szerszenia. Pojedyncze uzadlenie u zdrowej osoby oznacza silny bol, obrzek i zaczerwienienie. Powaznie grozne sa dwie sytuacje: wielokrotne uzadlenia, do ktorych latwo dochodzi przy przypadkowym naruszeniu duzego gniazda, oraz reakcja anafilaktyczna u osob uczulonych na jad owadow blonkoskrzydlych. W obu przypadkach nalezy natychmiast wezwac pomoc pod numerem 112.

Gdzie zgłosić gniazdo szerszenia azjatyckiego?

Stwierdzenie inwazyjnego gatunku obcego zglasza sie do urzedu gminy lub miasta albo do regionalnej dyrekcji ochrony srodowiska. Pomocne jest tez powiadomienie lokalnego kola pszczelarzy i powiatowego lekarza weterynarii. Do zgloszenia warto dolaczyc zdjecie owada lub gniazda oraz dokladna lokalizacje i date obserwacji. Gniazda nie wolno usuwac samodzielnie, zajmuja sie tym przeszkolone firmy DDD albo straz pozarna.

Dlaczego szerszeń azjatycki jest groźny dla pszczół?

Poluje przed wylotkiem ula, zawisajac nieruchomo w powietrzu i chwytajac wracajace robotnice w locie. Larwy karmi najbardziej odzywcza czescia ich ciala. Najwieksza szkoda nie jest jednak liczba zjedzonych pszczol, lecz tak zwany paraliz oblotu: rodzina przestaje wylatywac po pozywienie, zapasy sie koncza i kolonia slabnie albo ginie jeszcze przed zima. Ofiara padaja rowniez trzmiele i inne owady zapylajace.

Czy warto zastawiać pułapki na szerszenie?

Domowe pulapki z piwem, sokiem czy octem sa nieselektywne i zabijaja glownie rodzime, pozyteczne owady, w tym motyle, muchowki i nasze osy. W krajach objetych inwazja odchodzi sie od ich masowego stosowania na rzecz szybkiego wykrywania i usuwania gniazd przez specjalistow. Dla zwyklego ogrodnika najskuteczniejszym dzialaniem jest obserwacja i zgloszenie podejrzanej obserwacji, a nie samodzielne odlawianie owadow.

Nie chodzi o to, żeby bać się każdego owada, który brzęczy nad talerzem ze śliwkami. Chodzi o jedno zdjęcie zrobione w odpowiednim momencie i o jedno zgłoszenie, które może zaoszczędzić polskim pasiekom naprawdę sporo kłopotów. 🍂


Artykuł ma charakter informacyjny. W razie użądlenia z objawami ogólnymi natychmiast zadzwoń pod numer 112. Źródła: rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1143/2014 w sprawie inwazyjnych gatunków obcych wraz z unijną listą gatunków stwarzających zagrożenie, ustawa z 11 sierpnia 2021 r. o gatunkach obcych, komunikaty europejskich służb ochrony przyrody i organizacji pszczelarskich dotyczące ekspansji Vespa velutina. Zdjęcie: Pexels. Ostatnia aktualizacja: 23 sierpnia 2026.

Napisane przez Marzena Lewicka

Marzena Lewicka od ponad dziesięciu lat zajmuje się symboliką snów i interpretacją marzeń sennych. Łączy wiedzę z klasycznych senników z psychologią snu, przystępnie tłumacząc, co mogą oznaczać nasze nocne wizje. W Sztosowe prowadzi dział Sennik, pomagając czytelnikom zrozumieć ukryte przesłania ich snów.