w ,

Pod Wejherowem właściciel miał przejechać własnego psa. Ranny pies leżał bez pomocy weterynarza

Pies zwinięty w kłębek leży na ziemi, zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Nevit Dilmen, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 3.0

Na jednej z posesji w powiecie wejherowskim policjanci i inspektorzy OTOZ Animals znaleźli psa, który nie był w stanie samodzielnie się podnieść. Miał poważnie poranione obie tylne łapy i jedną przednią. Według wstępnych ustaleń policji przejechał go samochodem jego własny właściciel, 43-letni mężczyzna. Potem przez pewien czas nie zawiózł psa do weterynarza. 💔

📌 W skrócie

  • 🚗 Według policji 43-letni mieszkaniec powiatu wejherowskiego przejechał własnego psa autem na swojej posesji.
  • 🩹 Pies miał poważne obrażenia trzech łap. Przez pewien czas nie dostał pomocy weterynarza i nie mógł sam się poruszać.
  • 🐾 Policjanci i inspektorzy OTOZ Animals z Dąbrówki zabezpieczyli psa i przekazali go pod opiekę specjalistów.
  • ⚖️ Policja zbiera dowody. Mężczyźnie może grozić zarzut znęcania się nad zwierzęciem i do 3 lat więzienia.

🏡 Co zastali policjanci na posesji

Interwencję przeprowadzili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie razem z inspektorami OTOZ Animals z Dąbrówki. Policja Pomorska opisała sprawę w komunikacie z 2 listopada 2026 roku.

Na posesji mundurowi zobaczyli psa z poważnymi obrażeniami łap. Zwierzę leżało i nie potrafiło samo wstać. Jak przekazała asp. szt. Anetta Potrykus z wejherowskiej policji, pies „przez czas leżał, nie mogąc samodzielnie się poruszać”, a każdej próbie ruchu towarzyszyło mu cierpienie.

Ranny pies leży na posłaniu w budynku gospodarczym, obok miski z jedzeniem i wodą
Pies, którym zajęli się policjanci i inspektorzy OTOZ Animals. Fot. Policja Pomorska

Najbardziej poruszające w tej historii jest to, co działo się po wypadku. Z ustaleń policji wynika, że właściciel nie zawiózł psa do lecznicy i nie zapewnił mu fachowej pomocy. Ranne zwierzę zostało ze swoim bólem samo.

🐾 Co dalej z psem

Policjanci i inspektorzy zabezpieczyli psa i przekazali go pod opiekę specjalistów. „Najważniejsze było zapewnienie mu pomocy oraz możliwości dalszego leczenia”, podkreśliła rzeczniczka wejherowskiej komendy.

Służby nie podały imienia psa ani szczegółów jego leczenia. Wiadomo tylko, że po interwencji trafił w ręce osób, które mogą mu pomóc. Teraz przed nim rekonwalescencja, a obrażenia trzech łap to poważna sprawa dla każdego psa.

To nie pierwsza taka interwencja w tym powiecie w ostatnich tygodniach. Pod koniec października wejherowscy policjanci razem z OTOZ Animals zabezpieczyli trzy psy od 49-letniego mężczyzny, który według policji trzymał je w skrajnie złych warunkach.

⚖️ Co grozi właścicielowi psa

Na razie mężczyzna nie usłyszał zarzutów. Policjanci zbierają materiał dowodowy, a 43-latek zostanie przesłuchany. Policja zapowiada, że może odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzęciem. O winie zdecyduje jednak dopiero sąd.

Ustawa o ochronie zwierząt definiuje znęcanie się jako zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień. Właśnie dlatego zostawienie rannego zwierzęcia bez leczenia może mieć skutki karne, nawet jeśli samo potrącenie nie było celowe. Kary przewiduje art. 35 ustawy.

📋 Co grozi za znęcanie się nad zwierzęciem

Znęcanie siędo 3 lat więzienia
Ze szczególnym okrucieństwemod 3 miesięcy do 5 lat więzienia
Nawiązkaod 1000 do 100 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt
Zakaz posiadania zwierzątsąd może go orzec na okres od roku do 15 lat

W razie skazania sąd musi orzec nawiązkę. Zakaz posiadania zwierząt to środek, który może dodatkowo nałożyć. W tej sprawie policja mówi o zagrożeniu karą do 3 lat pozbawienia wolności.

📞 Widzisz, że ktoś krzywdzi zwierzę?

🚨 Nie odwracaj wzroku

Gdy widzisz ranne zwierzę, któremu nikt nie pomaga, albo podejrzewasz znęcanie się, zadzwoń na 112 albo zgłoś sprawę na policję. Możesz też powiadomić lokalną organizację prozwierzęcą. Zapisz adres i datę, a jeśli to bezpieczne, zrób zdjęcie lub nagranie.

Policja Pomorska w swoim komunikacie o tej interwencji również apeluje, by każde podejrzenie zaniedbania lub znęcania się nad zwierzętami zgłaszać funkcjonariuszom. Często to właśnie sygnał od sąsiada albo przechodnia ratuje zwierzęciu życie.

Niedawno opisywaliśmy podobną historię z Zielonej Góry, gdzie 19-letni pies nie mógł wstać, a domownicy nie chcieli oddać go do weterynarza. Tam pomoc przyszła za późno. Tutaj pies dostał szansę na leczenie.

Ranne zwierzę nie powie, że cierpi. Czasem wystarczy kilka godzin bez pomocy, by mały problem zamienił się w dramat. Dlatego tak ważne jest, by po każdym wypadku od razu jechać z psem do lecznicy, nawet jeśli z zewnątrz wygląda na to, że „jakoś się wyliże”.

Co myślicie: kto zostawia własnego, rannego psa bez pomocy, powinien kiedykolwiek móc mieć zwierzę?

Napisane przez Magdalena Adamczyk

Magdalena Adamczyk pisze dla sztosowe.pl o numerologii, sennikach, anielskich liczbach i symbolice duchowej. Od ponad 10 lat zgłębia tradycje ezoteryczne, tarot i interpretacje snów. Łączy podejście symboliczne z perspektywą psychologii poznawczej, tłumacząc znaczenia liczb, godzin lustrzanych i sennych obrazów przystępnie, bez popadania w nadmierny mistycyzm. W swoich tekstach skupia się na tym, jak symbole mogą służyć autorefleksji i lepszemu rozumieniu siebie. Pisze m.in. o godzinach lustrzanych, anielskich liczbach, sennikach, tarocie oraz symbolice popularnych zjawisk kulturowych.