w

Borelioza i kleszcze: jak rozpoznać rumień wędrujący, bezpiecznie usunąć kleszcza i kiedy pojawi się szczepionka

Leśna ścieżka wśród zieleni latem, typowe siedlisko kleszczy przenoszących boreliozę

Wystarczy spacer po lesie, popołudnie na działce albo grzybobranie, żeby wrócić do domu z niechcianym pasażerem. Kleszcze są dziś w Polsce praktycznie wszędzie, a sezon ich aktywności robi się coraz dłuższy. Najczęstszą chorobą, którą roznoszą, jest borelioza. Zaczyna się niepozornie, łatwo ją przeoczyć, a nieleczona potrafi dać o sobie znać nawet po latach. Dobra wiadomość jest taka, że wykryta wcześnie jest w pełni wyleczalna, a sposobów, żeby się przed nią chronić, jest naprawdę sporo.

Dlaczego kleszcze to coraz większy problem

Sezon aktywności kleszczy trwa zwykle od marca do października, ze szczytami wiosną i wczesną jesienią. Problem w tym, że łagodne zimy sprawiają, iż pajęczaki te bywają aktywne niemal przez cały rok. Wystarczy kilka dni z temperaturą powyżej kilku stopni, żeby wyszły na żer.

Boreliozę wywołują bakterie z grupy Borrelia burgdorferi, a przenosi je kleszcz pospolity (Ixodes ricinus). Warto od razu rozwiać jeden lęk: samo ukąszenie nie oznacza automatycznie zakażenia. Nie każdy kleszcz jest nosicielem bakterii, a do przeniesienia krętków dochodzi zwykle dopiero po kilkunastu, a najczęściej po 24 do 48 godzinach żerowania. To dlatego tak ważne jest, żeby usuwać kleszcza jak najszybciej. Borelioza nie jest jednak jedyną groźbą, bo ten sam gatunek kleszcza potrafi przenosić cały wachlarz innych chorób odkleszczowych, w tym anaplazmozę czy kleszczowe zapalenie mózgu.

Rumień wędrujący, czyli pierwszy sygnał boreliozy

Najbardziej charakterystycznym i najwcześniejszym objawem boreliozy jest rumień wędrujący. Pojawia się zazwyczaj od 3 do 30 dni po ukąszeniu, czyli najczęściej w ciągu jednego do trzech tygodni. Początkowo wygląda jak niewielka czerwona plamka albo grudka w miejscu wkłucia, z czasem powiększa się i przyjmuje postać okrągłego lub owalnego zaczerwienienia, często jaśniejszego w środku. Bywa ciepły w dotyku, zwykle nie swędzi i nie boli.

Co istotne, rumień wędrujący jest jedynym objawem boreliozy, który lekarz może rozpoznać klinicznie, bez konieczności wykonywania badań krwi. Jeśli go zauważysz, nie czekaj. Trzeba też pamiętać o drugiej stronie medalu: rumień pojawia się tylko u około 30 procent chorych, a u dzieci jeszcze rzadziej. Brak charakterystycznej obwódki wcale nie wyklucza więc zakażenia.

Co się dzieje, gdy borelioza zostaje nieleczona

Jeśli wczesny etap zostanie przeoczony, bakterie zaczynają rozsiewać się po organizmie. Może pojawić się gorsze samopoczucie przypominające grypę, bóle mięśni i stawów, powiększone węzły chłonne oraz przewlekłe zmęczenie. W kolejnych tygodniach i miesiącach borelioza potrafi zaatakować konkretne narządy i układy.

Najbardziej obawiamy się neuroboreliozy, czyli zajęcia układu nerwowego, które daje między innymi porażenie nerwu twarzowego, bóle korzeniowe i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Inną częstą postacią jest zapalenie stawów, zwykle dużych, takich jak kolano, z nawracającym obrzękiem. Rzadziej dochodzi do zajęcia serca czy przewlekłych zmian skórnych. Im później postawiona diagnoza, tym leczenie bywa trudniejsze i dłuższe, dlatego tak bardzo opłaca się czujność na samym początku.

Jak prawidłowo usunąć kleszcza i czego nie robić

Wokół usuwania kleszczy narosło mnóstwo mitów, a niektóre z nich potrafią narobić więcej szkody niż sam pajęczak. Najważniejsza zasada brzmi: kleszcza usuwamy mechanicznie i jak najszybciej. Im krócej żeruje, tym mniejsze ryzyko, że zdąży przekazać bakterie.

  • Chwyć kleszcza cienką, spiczastą pęsetą lub specjalną kartą czy lassem tuż przy skórze, jak najbliżej miejsca wkłucia.
  • Pociągnij zdecydowanie i pionowo ku górze, bez wykręcania. Skręcanie grozi urwaniem aparatu gębowego, który zostaje wtedy w skórze.
  • Po usunięciu zdezynfekuj miejsce ukąszenia i dokładnie umyj ręce.
  • Obserwuj skórę przez kolejne tygodnie. Jeśli pojawi się rumień, gorączka lub objawy grypopodobne, zgłoś się do lekarza.

A teraz najważniejsze, czego robić nie wolno. Nie smaruj kleszcza masłem, tłuszczem, alkoholem ani lakierem do paznokci. Drażniony w ten sposób pajęczak może zwymiotować treść swojego przewodu pokarmowego prosto do rany, a to właśnie zwiększa ryzyko zakażenia. Nie wyciskaj go też palcami i nie przypalaj. Cierpliwa pęseta zawsze wygrywa z domowymi sposobami.

Borelioza a kleszczowe zapalenie mózgu

Te dwie choroby często wrzuca się do jednego worka, a różnią się zasadniczo. Bakterie boreliozy bytują w przewodzie pokarmowym kleszcza, dlatego ich przeniesienie wymaga czasu. Usunięcie pajęczaka w ciągu pierwszej doby wyraźnie obniża ryzyko zakażenia. Zupełnie inaczej jest z wirusem kleszczowego zapalenia mózgu (KZM), który znajduje się w ślinie kleszcza i trafia do organizmu już w pierwszych minutach po wkłuciu. W tym przypadku szybkie usunięcie niewiele zmienia.

Jest też kluczowa różnica w profilaktyce. Na kleszczowe zapalenie mózgu istnieje skuteczna szczepionka, podawana w schemacie kilku dawek z dawkami przypominającymi. Na boreliozę, jak na razie, takiej zarejestrowanej szczepionki dla ludzi nie ma. To może się jednak wkrótce zmienić.

Leczenie boreliozy: kiedy i jak

Złotym standardem leczenia boreliozy jest celowana antybiotykoterapia przepisana przez lekarza. U dorosłych i dzieci powyżej 8. roku życia lekiem pierwszego wyboru jest doksycyklina, zwykle w dawce 100 mg dwa razy na dobę. U kobiet w ciąży, kobiet karmiących oraz młodszych dzieci stosuje się amoksycylinę lub cefuroksym, bo tetracykliny są w tych grupach przeciwwskazane.

Czas leczenia zależy od postaci choroby i najczęściej wynosi od 14 do 21 dni, czasem wydłuża się go do 28 dni. Sam rumień wędrujący leczy się zazwyczaj krócej. Najważniejszy przekaz jest jednak prosty: zdecydowana większość osób, u których borelioza zostaje wykryta i leczona wcześnie, całkowicie zdrowieje. To kolejny powód, żeby nie bagatelizować ukąszenia.

Szczepionka na boreliozę coraz bliżej

Najciekawsza wiadomość ostatnich miesięcy dotyczy szczepionki o nazwie VLA15, rozwijanej wspólnie przez firmy Pfizer i Valneva. To jedyny preparat przeciw boreliozie, który dotarł do trzeciej, decydującej fazy badań klinicznych. Działa, ucząc układ odpornościowy rozpoznawać białko powierzchniowe OspA bakterii Borrelia, dzięki czemu obejmuje kilka jej serotypów występujących w Europie i Ameryce Północnej.

Trzecia faza badania, prowadzonego pod nazwą VALOR, została ukończona, a na jej pełne wyniki czekamy w 2026 roku. Jeśli dane potwierdzą skuteczność i bezpieczeństwo, producenci planują w tym samym roku złożyć wnioski o rejestrację do amerykańskiej FDA oraz europejskiej EMA. Szczepionka ma być podawana w schemacie trzech dawek, z dawką przypominającą po roku. Nie warto jednak odkładać profilaktyki na później, bo nawet najlepszy preparat trafi do aptek dopiero po rejestracji.

Jak chronić się przed kleszczami

Najlepsza ochrona to wciąż zdrowy rozsądek i kilka prostych nawyków. Wybierając się do lasu, na łąkę czy nad wodę, ubierz się tak, żeby utrudnić kleszczowi dostęp do skóry, i pamiętaj, że latem na świeżym powietrzu spędzamy mnóstwo czasu, więc warto przy okazji zadbać też o ochronę skóry przed słońcem.

  • Noś długie spodnie i koszulę z długim rękawem, najlepiej w jasnym kolorze, bo na nim łatwiej wypatrzysz pełzającego kleszcza.
  • Nogawki wsuń w skarpetki, tworząc fizyczną barierę przy kostce.
  • Stosuj repelenty na odsłoniętą skórę i odzież, zwłaszcza preparaty z DEET.
  • Po powrocie dokładnie obejrzyj całe ciało, ze szczególną uwagą na pachy, pachwiny, zgięcia kolan, kark, skórę głowy i okolice za uszami.
  • Sprawdzaj też dzieci oraz zwierzęta, które często przynoszą kleszcze do domu.

Warto pamiętać, że mocny układ odpornościowy nie ochroni przed samym ukąszeniem, ale pomaga organizmowi lepiej radzić sobie z infekcjami w ogóle. Dlatego poza zasłanianiem skóry i przeglądaniem ciała po spacerze dobrze jest na co dzień dbać o sen, ruch i odpowiednią dietę wzmacniającą odporność. Kleszcze będą nam towarzyszyć przez całe lato, ale przy odrobinie czujności spotkanie z nimi nie musi kończyć się chorobą.

Napisane przez Malwina Brzecka

Malwina Brzecka pisze o zdrowiu, odżywianiu i codziennej profilaktyce — tak, żeby trudne tematy medyczne dało się zrozumieć przy porannej kawie. W jej tekstach znajdziesz konkretne poradniki o suplementacji (witamina D i D3, B complex, kwasy omega-3, kolagen, magnez, cynk, selen), przystępne wyjaśnienia wyników badań i objawów (morfologia, cukier we krwi, cholesterol, insulinooporność) oraz sprawdzone, naturalne sposoby na codzienne dolegliwości. Druga strona jej pisania to kuchnia: proste przepisy, sałatki i obiady, a do tego dietetyka na co dzień — od jadłospisów odchudzających po produkty bogate w błonnik. Pisze rzeczowo, ale bez medycznego żargonu, stawiając na praktyczne wskazówki, które od razu można wcielić w życie.