Rok 2026 przynosi poważne ostrzeżenia ze strony epidemiologów i lekarzy. Choroby, które wydawały się pod kontrolą, wracają z nową siłą. Inne, egzotyczne jeszcze kilka lat temu, coraz śmielej pojawiają się w Polsce i Europie. Co nam grozi i jak możemy się chronić?
Grypa wariant K – rekordowa fala w Polsce
Sezon grypowy 2025/2026 okazał się jednym z najtrudniejszych od lat. Na początku lutego 2026 roku wskaźnik zachorowalności osiągnął prawie 400 przypadków na 100 tysięcy mieszkańców, bijąc rekord poprzedniego sezonu. Od września 2025 roku na grypę i jej powikłania zmarło ponad tysiąc osób, a do szpitali trafiło ponad 13 tysięcy pacjentów.
Winowajcą takiej skali zakażeń jest nowy wariant K wirusa grypy A (H3N2). To szczep, wobec którego znaczna część populacji nie ma wykształconej odporności. Co ważne, wariant K daje często atypowe objawy, które łatwo zbagatelizować: zamiast klasycznej gorączki i bólów mięśni pojawiają się dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Bóle brzucha, nudności i biegunka mylnie sugerują zwykłe zatrucie pokarmowe, przez co wiele osób nieświadomie zakaża kolejnych.
Specjaliści alarmują: szczepionka na grypę w sezonie 2025/2026 zapewnia tylko częściową ochronę przed wariantem K, bo ten szczep pojawił się stosunkowo późno. Mimo to warto rozważyć szczepienie przed kolejnym sezonem, które może znacząco skrócić czas choroby i zmniejszyć ryzyko powikłań.
Mpox wraca do Europy
Małpią ospę (mpox) przez długi czas traktowano jako zagrożenie ograniczone geograficznie. Tymczasem do połowy stycznia 2026 roku potwierdzono blisko 26 tysięcy przypadków tej choroby w 29 krajach Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W Polsce odnotowano 257 zachorowań.
Szczególnie niepokoi nowy wariant clade Ib, który do niedawna był spotykany głównie w Afryce Środkowej. Zaczął się jednak rozprzestrzeniać w Europie Zachodniej jesienią 2025 roku, w tym wśród osób bez historii zagranicznych podróży. Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) ocenia ryzyko zakażenia dla ogółu społeczeństwa jako niskie, ale podkreśla potrzebę czujności.
Mpox przenosi się głównie przez bliski kontakt fizyczny. Objawy to gorączka, powiększone węzły chłonne i charakterystyczna wysypka z pęcherzykami. Osoby z podejrzeniem zakażenia powinny jak najszybciej skontaktować się z lekarzem i unikać kontaktu z innymi.
Anaplazmoza: groźniejsza niż borelioza?
Sezon aktywności kleszczy trwa coraz dłużej. Zmiany klimatyczne sprawiają, że kleszcze spotkamy w Polsce nie tylko od wiosny do jesieni, ale niemal przez cały rok. Wraz z rosnącym zasięgiem tych pajęczaków rośnie też ryzyko zakażeń chorobami odkleszczowymi.
Borelioza jest w Polsce dobrze znana, ale eksperci coraz częściej ostrzegają przed anaplazmozą, wywoływaną przez bakterię Anaplasma phagocytophilum. Przenosi ją ten sam kleszcz pospolity (Ixodes ricinus), który odpowiada za boreliozę, a diagnostyka jest znacznie trudniejsza.
Anaplazmoza objawia się w ciągu 5 do 21 dni od ukąszenia. Gorączka, silne bóle głowy, dreszcze i bóle mięśni mogą z łatwością zostać pomylone z grypą. Ponad dwie trzecie zakażeń ma łagodny przebieg, jednak u osób starszych i z osłabioną odpornością choroba może prowadzić do poważnych powikłań, a nawet zagrożenia życia. Leczenie jest możliwe, antybiotyki z grupy tetracyklin działają skutecznie, ale tylko wtedy, gdy diagnoza zostanie postawiona szybko.
Problem polega na tym, że w Polsce anaplazmoza jest rzadko wykrywana nie dlatego, że jest rzadka, lecz dlatego, że lekarze i pacjenci rzadko ją podejrzewają. Tymczasem w obszarach endemicznych jeden kleszcz może przenosić jednocześnie boreliozę i anaplazmozę.
Kleszczowe zapalenie mózgu: szczepionka ratuje życie
Kleszczowe zapalenie mózgu (KZM) to w Polsce najczęstsza wirusowa infekcja ośrodkowego układu nerwowego. Wirus przenosi się błyskawicznie, bo do zakażenia dochodzi nawet w ciągu kilku minut od przyczepiania się kleszcza.
Choroba przebiega dwufazowo. Pierwsza faza przypomina grypę i często mija samoistnie. U około połowy zakażonych jednak nadchodzi drugie, dużo poważniejsze uderzenie w postaci zapalenia mózgu lub opon mózgowo-rdzeniowych. Może prowadzić do trwałych powikłań neurologicznych.
W odróżnieniu od boreliozy i anaplazmozy, na KZM istnieje skuteczna szczepionka. To jedyna choroba odkleszczowa, przed którą możemy się uchronić właśnie w ten sposób. Szczepienie składa się z trzech dawek i powinny rozważyć je wszystkie osoby często przebywające na terenach leśnych i łąkowych: wędkarze, myśliwi, grzybiarze i miłośnicy aktywności na świeżym powietrzu.
Wirus Oropouche: egzotyczne zagrożenie coraz bliżej
Jeszcze kilka lat temu o wirusie Oropouche słyszeli jedynie tropikalni specjaliści. Dziś budzi niepokój epidemiologów na całym świecie. W latach 2024/2025 odnotowano ponad 15 tysięcy potwierdzonych przypadków zakażenia, a pierwsze zawleczone infekcje pojawiły się w Europie i Stanach Zjednoczonych.
Wirus przenoszony jest przez meszki i niektóre gatunki komarów. Ryzyko lokalnej transmisji w Polsce jest na razie niskie, bo główny wektor nie zamieszkuje Europy Środkowej. Nie wyklucza to jednak przypadków zawleczonych przez turystów powracających z Ameryki Łacińskiej lub Karaibów.
Objawy zakażenia Oropouche przypominają gorączkę denga: nagła, silna gorączka, bóle głowy, dreszcze, bóle mięśni i stawów. U około 4 procent pacjentów rozwijają się powikłania neurologiczne, takie jak zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Aż 70 procent chorych zgłasza nawracające dolegliwości, przewlekłe zmęczenie i bóle głowy, tygodniami po pozornym wyzdrowieniu. Nie istnieje ani szczepionka, ani lek specyficzny na tę chorobę.
Jak chronić się w 2026 roku?
Eksperci podkreślają, że przed większością tych zagrożeń najlepsza ochrona to silny układ odpornościowy i podstawowe zasady higieny. Odpowiednia dieta wzmacniająca odporność jest tu kluczowa, bo to, co jemy, bezpośrednio wpływa na zdolność organizmu do walki z patogenami. Warto też zadbać o regularne badania profilaktyczne i nie zwlekać z wizytą u lekarza, gdy po ugryzieniu przez kleszcza lub powrocie z egzotycznej podróży pojawią się niepokojące objawy.
- Po powrocie z lasu lub łąki dokładnie oglądaj ciało w poszukiwaniu kleszczy, ze szczególną uwagą na pachy, pachwiny, okolice karku i skórę głowy.
- Kleszcza usuwaj za pomocą pęsety lub specjalnego narzędzia, chwytając go jak najbliżej skóry, bez skręcania i wyciskania.
- Rozważ szczepienie na kleszczowe zapalenie mózgu, szczególnie jeśli regularnie przebywasz na łonie natury.
- Dbaj o odpowiedni poziom suplementacji witaminy D, której niedobór wyraźnie osłabia odpowiedź immunologiczną.
- Podczas podróży do Ameryki Łacińskiej lub Karaibów stosuj preparaty odstraszające komary i meszki.
- Nie bagatelizuj grypopodobnych objawów, szczególnie jeśli niedawno wróciłeś z egzotycznej podróży lub po ukąszeniu przez kleszcza.
Skąd ta skala zagrożeń?
Eksperci wskazują kilka czynników, które składają się na rosnące ryzyko chorób zakaźnych w Polsce i Europie. Ocieplenie klimatu wydłuża aktywny sezon kleszczy i poszerza zasięg egzotycznych wektorów chorób, takich jak komary tygrysie. Postpandemiczne rozluźnienie dyscypliny sanitarnej i spadek poziomu zaszczepienia przetarły drogę wirusom, które przez dekady były w odwrocie. Globalny ruch turystyczny sprawia zaś, że odległe choroby tropikalne docierają do Polski coraz sprawniej.
Odpowiedzią nie jest panika, lecz świadoma profilaktyka. Szczepienia, podstawowa higiena i regularny kontakt z lekarzem to narzędzia, które realnie zmniejszają ryzyko ciężkiego przebiegu każdej z tych chorób.
