w , ,

Zapomniane dyscypliny na igrzyskach

Igrzyska olimpijskie, symbol.

Igrzyska olimpijskie to przede wszystkim sportowe emocje i międzynarodowa integracja. W ich trakcie możliwe jest poznanie bliżej sportowców, o których na co dzień większość z nas by nie słyszała.

To prawdziwe święto dla poszczególnych dyscyplin, sportowców i kibiców, którzy otrzymują tak olbrzymią dawkę emocji, jakiej nie można dostać podczas żadnej innej imprezy sportowej. Tylko igrzyska są połączeniem tak wielu różnych dziedzin.

W ich trakcie możemy śledzić poczynania lekkoatletów, siatkarzy, pływaków czy gimnastyków. To robi wrażenie! Warto jednak pamiętać o tym, że kiedyś na igrzyskach popularne były zupełnie inne dyscypliny, których już dzisiaj nie ma!

Basen.
unsplash.com

Ekstremalne pływanie

Igrzyska olimpijskie nie zawsze miały tak oczywiste dyscypliny jak te, które znamy dzisiaj. Na igrzyskach w 1900 roku pływacy mieli znacznie utrudnione zadanie. Niedługo po wskoczeniu do wody czekała na nich drewniana przeszkoda.

Jednak kiedy już ją pokonali, wcale nie nadchodził koniec ich problemów! Pływacy musieli następnie dopłynąć do łodzi, pod którymi musieli przepłynąć. Mogli także wspiąć się na ich powierzchnię, by po nich przejść.

Wówczas ponownie zeskakiwali do wody i mogli dotrzeć na metę. Jak można się domyślać, większość zawodników nie ukończyła tego ekstremalnego wyścigu. Na kolejnych igrzyskach dyscyplina już się nie pojawiła, co chyba nikogo nie dziwi…

Stopy zanurzone w wodzie.
unsplash.com

Nurkowanie na odległość

Nurkowanie na odległość to ta dyscyplina, której prawe mówiąc nie rozumiemy, igrzyska olimpijskie w ubiegłym wieku były naprawdę skomplikowanym zagadnieniem! Dyscyplina była dostępna tylko w 1904 roku.

Wówczas odbywały się igrzyska w St. Louis. Złoto zdobył nurek, który zanurzył się pod wodę w pozycji pionowej. Następnie, nie poruszając ciałem, przebył w takiej pozycji dystans 19 metrów. Amerykanin William Dickey jest więc pierwszym i ostatnim mistrzem w tej dziedzinie.

Jego przeciwnicy, znajdujący się tuż pod nim, byli o krok od zwycięstwa. Jeden z nich pokonał dystans 17, a drugi 16 metrów. Oczywiście wszystko bez poruszania ciałem! Dzisiejsze nurkowanie wygląda nieco inaczej…

Woda.
unsplash.com

Pływanie pod wodą

Wydaje się, że wodne dyscypliny przed laty cieszyły się szczególną popularnością. Ta jest jednak swego rodzaju wyjątkiem. Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał bowiem, że ta dziedzina sportu jest zbyt mało atrakcyjna dla widzów.

Chyba miał rację zważywszy na to, że polegała na tym, że zawodnik płynął pod wodą, nie było go więc widać. Ze względu na punktację zawody nie były również zbyt intrygujące. Zawodnik otrzymywał 1 punkt za każdą sekundę przebywania pod wodą.

Dodatkowo przepłynięcie każdego kolejnego metra zapewniało mu dodatkowe dwa punkty. Igrzyska olimpijskie przeprowadziły zawody tego rodzaju tylko jeden raz, w 1900 roku, w Sekwanie. Później dyscyplinę usunięto i o niej zapomniano.

Lina.
unsplash.com

Przeciąganie liny

Przeciąganie liny zna najpewniej każdy z nas. Była to świetna zabawa w szkole, podczas zajęć wychowania fizycznego. Stała się ono swego rodzaju symbolem kultury fizycznej. Między 1900-1920 rokiem dyscyplina była popularna na igrzyskach olimpijskich.

Polegała dokładnie na tym samym, co dzisiaj. Chodziło o to, by zawodnicy jednej drużyny przeciągnęli linę należącą do zawodników drugiej drużyny na swoją stronę. Ileż było w tym emocji!

Co ciekawe, zwycięzcami jednych zawodów są Duńczycy i Szwedzi, którzy wystąpili w mieszanej drużynie. Konkurencja ma na tyle duże znaczenie kulturowe, że wspomina się o niej w rzeźbach w Kambodży, a jej początki sięgają do pierwszych mieszkańców Grecji!

Jeleń na polu.
unsplash.com

Strzelanie do jelenia

Między 1908 a 1924 rokiem popularną dyscypliną, jeśli chodzi o igrzyska olimpijskie, było strzelanie do uciekającego jelenia. Na szczęście zwierzę nie było żywe. Zamiast niego, w odległości około 100 metrów od gracza, znajdowała się specjalna tarcza.

Miała ona ruchomy charakter. Zawodnik miał więc kilka sekund na to, by wymierzyć i trafić w atrapę zwierzęcia nim ta mu ucieknie. Wcale nie było to łatwe! Każde z miejsc na ciele zwierzęcia było osobno punktowane (poza strzałem w zad, który nie zdobywał punktów).

Najbardziej opłacało się strzelić w dodatkowo namalowaną na ciele zwierzęcia tabliczkę. Wówczas zawodnik zyskiwał najwięcej punktów. Pierwszym zwycięzcą tego rodzaju zawodów okazał się 60-letni Szwed, Oskar Swahn.

Napisane przez Redakcja Sztosowe

Redakcja portalu zdrowotnego, skupia się na dostarczaniu rzetelnych i aktualnych informacji dotyczących szeroko pojętego zdrowia. Zespół tworzą pasjonaci i specjaliści z różnych dziedzin medycyny, dietetyki oraz psychologii, którzy łączą wiedzę naukową z praktycznymi poradami, aby wspierać czytelników w dążeniu do lepszego samopoczucia i zdrowego stylu życia. Dzięki zaangażowaniu w promowanie zdrowia publicznego i prewencji chorób, portal stał się cenionym źródłem inspiracji dla osób szukających sprawdzonych sposobów na poprawę jakości życia.