Artem Petrosyan urodził się w 2019 roku w Armenii. Aż 80% jego ciało zajmowały znamiona. Z tego względu lekarze nie dawali chłopcu zbyt dużych szans na przeżycie. Mylili się! Obecnie Artem ma już 2 lata i wciąż ma się dobrze.
Jego wola walki oraz nietuzinkowy wygląd inspirują tysiące ludzi każdego dnia, którzy obserwują losy chłopca za pomocą mediów społecznościowych. Matka chłopca w ciąży nie podejrzewała, że jej dziecko jest tak wyjątkowe.
Przez 9 miesięcy wszystko było w porządku. Jednak po narodzinach, kiedy lekarze zobaczyli chłopca, od razu zasugerowali jej, że może zostawić go w szpitalu. Jednak matki nie odrzucił wyjątkowy wygląd noworodka i postanowiła go wychować.

Niezwykłe narodziny
Chłopiec przyszedł na świat pod koniec 2019 roku – w grudniu. Artem Petrosyan zszokował lekarzy, ponieważ nigdy wcześniej nie mieli oni do czynienia z dzieckiem, którego ciało byłoby w tak dużym stopniu pokryte przez znamiona!
Jego matka, Mariam, podkreśliła, że wygląd chłopca dla niej także był szokiem. Nie miała jednak zbyt wiele czasu, by się z nim oswoić. Wkrótce pojawiły się kolejne problemy.
Chłopiec został zabrany od matki i przekazany w ręce lekarzy. Ci musieli podjąć dalsze decyzje, które miały ogromne znaczenie w kontekście tego, czy chłopiec w ogóle przeżyje i jak będą wyglądały jego dalsze losy.

Rozszczep kręgosłupa
Dalsze konsultacje wskazały, że mały Artem Petrosyan cierpi także na rozszczep kręgosłupa. Jak się okazuje, jest to wada rozwojowa, która pojawia się już w trzecim tygodniu życia płodowego.
Uważa się, że można jej zapobiec, jeśli kobieta na rok przed rozpoczęciem starań o dziecko zacznie suplementować kwas foliowy. Należy go także przyjmować przez pierwszy trymestr ciąży. Mały Artem wkrótce został zabrany na salę operacyjną.
Po samej operacji rodzice chłopca musieli czekać aż 5 dni, by móc się z nim zobaczyć. Przez ten czas mogli przygotować się na to, że ich syn nie wygląda jak większość noworodków. 80% powierzchni jego skóry miało ciemne zabarwienie.

Wielka niewiadoma
Tuż przed spotkaniem z chłopcem lekarze ostrzegli rodziców, że tak naprawdę nie wiedzą, jak długo chłopiec przeżyje. Uznali, że występuje u niego zwiększone ryzyko zachorowania na raka skóry.
Artem Petrosyan posiadał także znamiona wokół oczu. Lekarze ostrzegli rodziców, że to z kolei może sprawić, że chłopiec będzie niewidomy, ponieważ nie będzie w stanie ich samodzielnie otworzyć. Dla rodziców musiał być to kolejny cios.
Matka chłopca do dzisiaj wspomina słowa lekarza. Mówi także o tym, że część personelu mówiła jej o tym, że może go porzucić, ponieważ nie wygląda jak większość dzieci, które przychodzą na świat.

Niezwykłe powitanie
Kiedy rodzice mogli w końcu spotkać swoje dziecko, stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Słysząc głos swojej matki mały Artem Petrosyan otworzył oczy, czym zaskoczył zarówno rodziców, jak i lekarzy!
Jego mama, Mariam, do dzisiaj wspomina, że wtedy zdała sobie sprawę z tego, jak wyjątkowa i silna więź łączy ją z jej synkiem. Kiedy mu się przyjrzała, uznała, że wygląda jak mała panda – jest pełen uroku, wdzięku i wyjątkowego blasku.
Kobieta wiedziała już, że nie zostawi swojego dziecka. Bez względu na to, jak wyglądał mały Artem, jego rodzice go pokochali i chcieli, by dorastał u ich boku.

Znamiona w mózgu
Większość z nas ma swojej skórze różnego rodzaju znamiona. Moglibyśmy je również usunąć. Nie rodzi to większych problemów. W przypadku Artema Petrosyana sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, ponieważ znamion jest bardzo dużo.
Zajmują większą część skóry chłopca. Zdaniem lekarzy, przebarwienia występują nawet w mózgu. Mają odpowiadać za ataki drgawek, które nawiedzają dwulatka. Przypadłość chłopca nie odbija się więc jedynie na jego wyglądzie.
Opieka nad nim wymaga pełnego zaangażowanie, stałego skupienia i dostosowania zarówno domu, jak i podejścia domowników do nowego członka rodziny. Medycy ostrzegali przed tym rodziców chłopca. Jednak ci się nie ugięli i zabrali go do domu.

Chłopiec ubrudzony czekoladą
Kiedy bracia chłopca-pandy pierwszy raz go zobaczyli pomyśleli, że jest on ubrudzony czekoladą. Zapytali nawet rodziców, jak to się stało, że chłopiec się ubrudził. Wtedy rodzice wytłumaczyli im, że to nie tak.
Opowiedzieli o tym, że Artem Petrosyan cierpi na bardzo rzadką przypadłość i wymaga zrozumienia oraz opieki ze strony swoich najbliższych. Wówczas jego bracia – Narek i Artur – którzy mieli zaledwie 2 i 3 latka powiedzieli, że się nim zaopiekują.
Faktycznie tak się stało! Chłopcy szybko zaakceptowali młodszego braciszka i wyrażają chęć zabawy z nim. Jest częścią ich życia i tak właśnie go traktują. Nie jest dla nich odmieńcem.

Portale społecznościowe
Artem Petrosyan od początku był wyjątkowy. Jego rodzice byli przekonani, że wniesie do ich życia światło i mnóstwo miłości. Nie mylili się. Wydaje się jednak, że chłopiec zrobił znacznie więcej!
Dzięki temu, że jego rodzice relacjonują ich wspólne życie na Instagramie, są świadectwem dla innych, że każdy z nas może wyglądać inaczej. Znamiona, blizny nie są powodem do wstydu i do tego, by izolować się od społeczeństwa.
Matka chłopca podkreśla, że dla niej samej prowadzenie mediów społecznościowych to swego rodzaju misja. Dzięki temu może pokazywać rodzinom, które są podobne do nich, że mają prawo do szczęśliwego życia!

Ciekawość i dar
Matka chłopca zauważa także, że jego niezwykły wygląd często wzbudza ciekawskie spojrzenia na ulicy czy w centrum handlowym, do którego się wybiorą. Jednak nikt nie patrzy na chłopca z pogardą czy niechęcią.
Ludzie się uśmiechają i próbują dodać Mariam i jej synowi otuchy, odwagi. Podobnie jest w mediach społecznościowych, gdzie ludzie są ciekawi tego, jak wyglądają losy Artema Petrosyana, ale wysyłają również jemu i bliskim wiele wsparcia.
Sąsiedzi oraz dalsza rodzina także cieszą się z tego, jak chłopiec się rozwija. Jest przez nich postrzegany, jako dar boży. Dzięki temu każda chwila obok niego jest wyjątkowa, pełna radości, miłości i wdzięczności.